„A okolice i drzewa niczego mnie nie chcą nauczyć, tylko ludzie na mieście” (Fajdros, Platon)

 Życzliwość to nie tylko bycie miłym czy uprzejmym w stosunku do drugiego człowieka, życzliwość to przede wszystkim umiejętność dostrzeżenia drugiego człowieka. Ważne jest, aby nieustannie o tym pamiętać, gdyż w dzisiejszych czasach coraz ciężej jest zauważyć człowieka w człowieku. Ludzi ogląda się poprzez mass media, najczęściej przez portale społecznościowe. Dzisiejszy człowiek to zbiór zdjęć (tzw. selfie), masa komentarzy, udostępnień czy like’ów. O takich relacjach społecznych, które przybrały w dobie XXI w. wymiar facebookowych spektakli, mówiła prof. Iwona Alechnowicz-Skrzypek, rozpoczynając tym samym sesję naukową „Filozofia w życiu codziennym”.

Sesja rozpoczęła się o godzinie 12:00 w budynku Collegium Civitas. Było sześciu prelegentów, jako jako pierwsza wspomniana wyżej prof. Iwona Alechnowicz-Skrzypek, następnie dr hab. Grzegorz Francuz wykazywał pozytywną rolę filozofii jako narzędzia potrzebnego ludziom do ich samorozwoju. Dr Piotr Leśniak mówił o radości oraz potrzebie filozofowania. Mgr Arkadiusz Jasiński przedstawiał prezentację dotyczącą cnót m.in. „Chcesz być szczęśliwy? Dbaj o swoje (cnoty)!”. Mgr Magdalena Żołud wypowiadała się na temat etyki biznesu, jej referat nosił tytuł „Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Zaś mgr Wioletta Psiuk zakończyła sesję odczytem, w którym główną rolę odgrywało zagadnienie śmierci oraz eutanazji: Po zakończeniu sesji naukowej obrady przeniosły się do niedawno otwartej Pogadalni Filozoficznej (mieszczącej się na 3 piętrze w Collegium Civitas), w której dr Piotr Leśniak zdradzał uczestnikom tajniki doradztwa filozoficznego.

Zwieńczeniem obchodów Światowego Dnia Filozofii w Opolu była terenowa gra filozoficzna „Alternatywne światy”, która rozpoczęła się o 16:00 i trwała mniej więcej do godziny 19:00. Organizatorką oraz autorką gry była mgr Magdalena Żołud, natomiast w aktorów wcielili się studenci oraz pracownicy Instytutu Filozofii. Czego dotyczyła gra? Uczestnicy mieli zostać międzyświatowymi podróżnikami, wraz ze swoim przyjacielem Wiktorem chcieli udać się w podróż po różnych wymiarach wszechświata. Niestety, Wiktor był niezwykle niecierpliwym człowiekiem, nie chciał czekać, dlatego postanowił wyruszyć samotnie. Od tego czasu nikt go już więcej nie widział.DSC_0325
Wiktor przepadł, aczkolwiek to co się z nim stało nie rozpłynęło się bez śladu w czeluściach nieskończenie wielu światów. Siedem światów, które Wiktor odwiedził w swojej ostatniej podróży – lepiej lub trochę gorzej – zapamiętało tego ekscentrycznego podróżnika. Pierwszym światem był Świat Iluzji, wszystko w nim było ułudą mamiącą ludzkie zmysły, drugim – Świat Terra II, który zamieszkiwały istoty podobne do ludzi, lecz pozbawione znajomości stanów wewnętrznych (emocjonalnych), trzecim – Świat Wiecznego Mroku, czwartym – sieć C75, czyli świat świadomych programów komputerowych, piątym – Świat Erato, w tym świecie tubylcy rozumieli się intuicyjnie, jedynie dzięki emocjom a komunikowali się przez muzykę. Świat Wyższych Energii (tzn. medytacji, wiecznego spokoju, zjednoczenia z całym Wszechświatem) był światem przedostatnim, podróżnicy spotkali w nim istoty oświecone, zaś ostatnim światem prezentowanym w grze był Świat Skrzydlaty – ów świat był w nieustannym ruchu (heraklitowe panta rei), istoty go zamieszkujące wciąż dręczyło jedno pytanie: czym jest wieczność, stałość? Każda z siedmiu istot służyła uczestnikom gry wskazówką przybliżającą ich do rozwiązania łamigłówki.
Wiktor w swojej samotnej podróży międzywymiarowej utracił różne zdolności oraz przedmioty, takie jak: skarpetki, mapę, spokój ducha, szybkość i zwinność, spryt, wyrozumiałość, władzę nad swoją percepcją, pamięć, emocje, myślenie logiczne. Jednakże tylko 4 atrybuty były mu niezbędne przy poruszaniu się między światami (m.in. władza nad swoją percepcją, pamięć, emocje i myślenie logiczne). Atrybuty te czyniły go człowiekiem, bez nich był jedynie pustą jaźnią, która utknęła w szczelinie międzyświatowej. Zatem, aby uratować Wiktora każda z drużyn musiała odnaleźć zagubione przedmioty oraz zdolności, by następnie dokonać wyboru tych z nich, których najbardziej potrzebował Wiktor do tego, żeby wydostać się ze szczeliny. W grze nie było wygranych ani przegranych. Każdy sprostał akcji ratunkowej Wiktora. Mam nadzieję, że za rok będę się bawić równie dobrze. Dzień mogę określić mianem ‘udany’ 😉

Anna Małgorzata Dreko