Co z filozofii czerpią młodzi ludzie?
Jak trudną rzeczą jest pisanie eseju pod presją przekonują się co roku kandydaci do tytułu olimpijczyka. Jest o co walczyć, gdyż laureat ma zagwarantowane miejsce na studiach nie tylko na Uniwersytecie, lecz również na Politechnice Warszawskiej. Jest to sprawa godna uwagi, gdyż w powszechnej świadomości panuje nadal, pomimo wielu starań, schematyczne myślenie o umysłach humanistycznych i ścisłych. A tymczasem okazuje się, że Politechniki również potrzebują filozofów. Aby podać chociaż jeden przykład, można wskazać na tzw. normy w budownictwie. Każdy student tego kierunku musi je sobie przyswoić, aby móc poruszać się w przyszłym zawodzie. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie czym jest norma, skąd się wzięła i jak ewentualnie ją zmienić albo w jakich sytuacjach można od niej odstąpić – do tego potrzeba już myślenia filozoficznego. Komitet Główny Olimpiady Filozoficznej wychodzi właśnie naprzeciw temu zapotrzebowaniu.

W pierwszej części drugiego etapu Olimpiady Filozoficznej uczestnicy mogli ustosunkować się do cytatów zaczerpniętych z dzieł trzech filozofów. Pierwszym z nich był Spinoza, którego słowa dotyczyły roli państwa. Spinoza zwracał uwagę na ideę państwa i jego scalającą funkcję. Uczniowie chętnie wypowiadali się na ten temat, co świadczy jedynie o tym, że nieobojętne pozostaje im to, w jakiej rzeczywistości społeczno-politycznej przyszło im żyć. Drugi temat nawiązywał do słów Epikura. Propozycja ta pozwalała rozwinąć myśl na temat sposobu, w jaki odbierane są ból i przyjemność, zachodzących między nimi związków oraz tego, które z tych dwóch doświadczeń życia codziennego prowadzi do dobra. Również ten temat znalazł swoich zwolenników, a jego odczytanie miało na celu głównie postawienie pytania o możliwość bycia szczęśliwym. Ostatni cytat pochodził z pracy współczesnego myśliciela Thomasa Nagela. Chodziło w nim o odniesienie się do rzeczywistości, której nie da się sprowadzić tylko do stanów fizycznych. Nagel wskazywał na teorię świadomości, która jest w stanie powiedzieć o świecie więcej niż potrafi zrozumieć fizyka. Temat ten nie znalazł zwolenników, chociaż wydaje się być niezwykle interesujący. Być może przyszli studenci filozofii nabiorą więcej odwagi do podejmowania takich tematów, gdy przegryzą się przez większą ilość problemów filozoficznych, na co tylko można mieć nadzieję.

Dorota Barcik

 

Refleksje uczestniczki Olimpiady Filozoficznej
Moja przygoda z filozofią – tą, której się uczy – zaczęła się w pierwszej klasie liceum. Koleżanka ze starszej klasy, która też chodziła do tej szkoły poleciła mi koło filozoficzne, a że na początku w nowej szkole ma się dużo czasu i mało nauki, to pomyślałam, że sprawdzę jak to wygląda. Przyszłam na pierwsze, drugie, trzecie i kolejne zajęcia. Spodobało mi się i zostałam.
Jestem w klasie o profilu biologicznym, a zatem każdy, kto nie jest związany z filozofią nie pomyślałby o tym, że mogę mieć coś z nią wspólnego. Przez te prawie dwa i pół roku uczęszczania na zajęcia z filozofii nauczyłam się, że tak naprawdę filozofia jest obecna w każdej dziedzinie zarówno nauki jak i życia. Zajmuje się przeróżnymi problemami i trudno określić jej granice.
Dla mnie filozofia jest zadawaniem pytań i odpowiadaniem na nie, z założeniem, że może być więcej niż jedna poprawna odpowiedź. Połączeniem „poważnej”, „naukowej” dyskusji z wręcz dziecięcą ciekawością wszystkiego. Pomaga w każdej dziedzinie życia, gdyż uczy rozwiązywania problemów. Również takich, których bez nauki filozofii być może byśmy nie dostrzegli. Jest źródłem niestandardowego myślenia, wyrzeczenia się powtarzania formułek.
Trudno określić, kiedy i gdzie zaczęły się i kończyły moje przygotowania do Olimpiady. I nie chodzi mi tutaj o czytanie o historii filozofii i powtarzanie konkretnych pojęć, którymi zajmowałam się od drugiej klasy, gdy postanowiłam wystartować w ubiegłorocznej Olimpiadzie. Przygotowania do Olimpiady to także myślenie, dyskutowanie i uczenie się argumentacji – więc można powiedzieć, że do konkursu i ogólniej do spotkania z filozofią, przygotowujemy się całe życie.
Start w Olimpiadzie to dla mnie możliwość sprawdzenia się oraz zgłębienia różnych zagadnień – co jest potrzebne do napisania pracy badawczej, pierwszego etapu Olimpiady. Trudno mi wskazać konkretniejsze powody, dla których się zgłosiłam, bo zwykle u mnie jest to spontaniczna decyzja na zasadzie „dlaczego nie?”. Plusy dostrzegam później.
Nawet gdybym chciała, to trudno mi cokolwiek zarzucić tegorocznej Olimpiadzie, jej organizacja, jak dla mnie, była dobra. Na miejscu otrzymaliśmy konkretne informacje – ile będą trwały poszczególne etapy, gdzie jest poczęstunek, kiedy będą wyniki. Regulamin i zasady konkursu też były przejrzyste. Szkoda mi tylko, że tak mało osób uczestniczyło w tym etapie, mam nadzieję, że w przyszłym roku zainteresowanie filozofią i konkursem wśród uczniów będzie większe.
Będę polecać każdemu wypróbowanie sił w Olimpiadzie Filozoficznej, gdyż nawet jak nie uda się niczego osiągnąć, to tego co nauczymy się w trakcie przygotowań nie da się przecenić. Filozofia zmienia sposób patrzenia na świat. W moim odczuciu na lepsze.

Dominika Rykała
klasa III B, Publiczne Liceum Ogólnokształcące nr III w Opolu