O tożsamości (ponownie) w sposób różnorodny

Jako pierwsza wystąpiła nadmieniona Alechnowicz-Skrzypek. Tematem jej wystąpienia był przebieg budowania tożsamości osobowej w sposób dialektyczny. Dialektyka, o której mowa, dotyczyła zmienności i stałości, wolności i zdeterminowania. Owa stałość, to co biologiczne i kulturowe, została przez prelegentkę określona mianem formy, którą wypełnia treść, mianowicie życie osobnicze, jego przeżycia i wspomnienia. Całość tematu zakreślona została w oparciu o myśli takich tuzów filozofii jak Roger Penrose i Steven Pinker, ale też William James, Henry Bergson czy Jean-Paul Sartre. Konkluzja jaką wysunęła prelegentka, mówiła o zależności między działaniami człowieka a przekonaniami, jakie ma on na swój temat, między tworzoną przez niego historią a sposobem, w jaki tę historię opowiada.

Jako drugi wystąpił Piotr Leśniak, który zajął się tożsamością ukazywaną przez pryzmat filozofii procesu. Tę ostatnią poprzedził jednak omówieniem dorobku starożytnej filozofii greckiej: Parmenidesa, Heraklita, Platona, Arystotelesa czy Plotyna. Główne tezy Leśniaka głosiły, że współczesne logiczno-matematyczne pojęcie tożsamości prowadzi do ontologii odrębnych substancji i że istnieją trzy poziomy doświadczenia tożsamości osobowej: fizyczny, psychiczny i duchowy. Godna uwagi była przytoczona przez niego myśl Zbigniewa Króla. Ten ostatni stwierdził mianowicie, że matematyka Platona jest konstruktywistyczna, a nie „platońska” w potocznym rozumieniu tego słowa. Na zakończenie referent odwołał się do teorii anamnezy sławnego greckiego filozofa i roli jaką odgrywa w tłumaczeniu problemu tożsamości.

Wspomniany powyżej wątek Sartre’owski powziął obecny na ubiegłorocznej konferencji Zbyszek Dymarski. Temat przewodni przedstawionego przez niego referatu sprowadzał się do pytań „Czy możliwy jest człowiek «nietożsamy»? Czy tożsamość jest koniecznością czy świadomym wyborem?”. Pytał on też o zależność, jako zachodzi pomiędzy tożsamością a identycznością. Odróżniając te dwie perspektywy poruszył niezwykle ważny aspekt tej pierwszej. Zderzenie postawionych przez prelegenta pytań z myślą Sartre’a dało interesujący efekt. Przy okazji wystąpienia cenna była uwaga Alechnowicz-Skrzypek o występowaniu u Sartre’a dwóch płaszczyzn wolności: ontologicznej i praktycznej. Takie ujęcie kwestii rzuca niewątpliwie więcej światła na dzieło francuskiego filozofa i ułatwia jego odczytanie.

Celem referatu wspomnianej już Żołud stała się refleksja nad granicami wolności i tożsamości człowieka w rozumieniu narratywistów. Zagadnienie to zostało postawione z punktu widzenia kultury masowej. Przytoczona uwaga klasyka współczesnej myśli, Alaisdaira Macintyre’a głosząca, że jesteśmy jedynie współautorami naszych własnych narracji i uwaga Arystotelesa, że niezmiennie jesteśmy poddani przymusowi, jest, jak zauważyła Żołud, nadal aktualna (pomimo pozornie poszerzonej drogi wyboru). Tym co wymaga od nas szablonowości zachowań, jest wspomniana kultura masowa.

Jako kolejna wystąpiła Elżbieta Pietluch. Jej referat miał charakter socjologiczny, a jego tematem była społeczność opolskich Kresowian, a konkretnie rola wpływu postpamięci (termin autorstwa Marianne Hirsch) na tożsamość drugiego pokolenia Kresowian opolskich w tekstach o charakterze autobiograficznym: Salki Wojciecha Nowickiego i Tomi. Notatki z miejsca postoju Tomasza Różyckiego. Jak zaznaczyła autorka wystąpienia, tożsamość Kresowian stanowi nieprzemijający problem i konieczność refleksji nad trwałością „ojczyzn przenośnych”.

Tematem wystąpienia Marty Raczyńskiej-Kruk z kolei były studia nad pewnym przedmiotem, mianowicie miniaturowym sekretnikiem będącym asumptem do poszukiwań genealogicznych rodziny ze wsi Gąsawa. Był to jednakże pretekst do zwrócenia uwagi na relację pomiędzy tożsamością przedmiotu a tożsamością jednostki czy zbiorowości, którym było dane z tymi przedmiotami obcować. W referacie autorka omówiła teoretyczne podłoże badań opisu przedmiotów o charakterze sentymentalnym.

Niemalże godzinne wystąpienie pierwszego z gości specjalnych, Jolanty Kociuby miało szeroki i przekrojowy zakres tematyczny. Na wstępie prelegentka zauważyła, że o ile psychologia ma rodowód amerykański, o tyle socjologia jest europejska. Tę pierwszą interesuje tożsamość przedmiotowa. Następnie dokonała jej podziału na aspekt osobowy, społeczno-kulturowy i indywidualny, przy czym najważniejszy dla niej był ten pierwszy. Potem zaznaczyła między innymi, że nadmiernie mówi się dziś o różnorodności kosztem podobieństwa. Cenną rzeczą dla audytorium było zarówno zaznaczenie przez Kociubę, że istnieją aż dwadzieścia dwie kategorie na określenie „ja” w nowoczesności, jak i opinia o nadmiernej psychologizacji „ja”, która prowadzi z kolei do wywyższania się jednostek i, co za tym idzie, dezorganizacji i rozpadu społeczeństwa. Ostatnie dwie główne uwagi wykładu dotyczyły niepotrzebnego uprzedmiotowienia „ja” zamiast jego zdefiniowania jako relacji oraz nadmiernej indywidualizacji kosztem wspólnotowości.

Z naturalistycznego punktu widzenia ujął temat konferencji Grzegorz Francuz. Zwracał on uwagę na rolę ciała (w tym głównie układu nerwowego i genów), a także rolę rodziny i społeczeństwa w kształtowaniu się tożsamości. Dowodził, że nasza świadomość jest efektem nadbudowy nad procesami nieświadomymi. Tożsamość osobowa zależy od naszych własnych narracji. Interesujące było na przykład porównanie fragmentu Rozprawy o metodzie Kartezjusza, gdzie francuski filozof nadmieniał, że umysł jest zależny od temperamentu i ciała, z jego Medytacjami o pierwszej filozofii, w których ̶ jak wiadomo ̶ występuje radykalny dualizm duszy i ciała. Było to jednakże jedno z kilku nazwisk, na które powoływał się prelegent. Jak stwierdził, tożsamość jest jednakże społecznie potrzebna, by nie powiedzieć konieczna, na przykład w aspekcie penitencjarnym, czy pod względem adaptacji do środowiska.

Sceptycyzmem w zderzeniu z teoriami biologii ewolucyjnej zajął się w swoim wystąpieniu Dominik Tabisz. Nawiązywało ono do słynnego eseju klasyka filozofii, Hilarego Putnama, który odnosił się do równie słynnego eksperymentu myślowego, dotyczącego tytułowych mózgów w naczyniu żyjących jedynie dzięki podpięciu ich do aparatury, i związanego z tym problemu odnośnie symulacji, bądź nie, świata. Donald Hoffman, do którego filozofii odniósł się Tabisz, wykazywał niedorzeczność sytuacji, o której pisał Putnam, mianowicie wątpliwości ujęte z perspektywy „mózgu wewnątrz symulacji nie mogą odnosić się do sytuacji, w której ten mózg mógłby się znajdować”. Tabisz wykazywał, że Hoffman odrzuca skrajny sceptycyzm i tym samym przeformułowuje eksperyment myślowy Putnama dodając podstawowe założenia ewolucjonizmu. Wówczas, jak dowodził, otrzymany model bardziej jest modelem tez Immanuela Kanta aniżeli modelem sceptycyzmu, co wiąże się z propozycją genezy naszego poznania.

O znaczenie tego, co moje (tak zwana „mojość”), w oparciu o filozofię Martina Heideggera pytał z kolei Zbigniew Zwoliński. Jest to pytanie o tożsamość jednego z trzech tak zwanych momentów struktury ukonstytuowania bycia-w-świecie, mianowicie „kto” ze „mną”. Jak twierdził za Heideggerem Zwoliński, tylko egzystencjalne określenie „substancji” („substancją” w myśl Heideggera nie jest coś stałego i obecnego, mianowicie synteza duszy i ciała, lecz egzystencja rozumiana jako wykraczanie Dasein poza siebie) sprawia, że „to” Dasein zrównuje się z jego „ja” sam. Tym samym autor referatu postulował, że egzystencjalizm Heideggera jest wypadkową egzystencjalizmu w wersji Sartre’owskiej (egzystencja poprzedza esencję) i esencjalizmu na przykład w wersji Platońskiej (esencja poprzedza egzystencję). Egzystencja z kolei w nowym, Heideggerowskim rozumieniu pozwala zrozumieć „kto” Dasein jako mnie samego i, co za tym idzie, egzystencjalizm niemieckiego filozofa nie jest oparty na arbitralnej regule, ale ma swoje podłoże w ontycznym przeświadczeniu Dasein („kto” to ja sam).

Pytaniami tyleż ostatecznymi, co wydaje się na pierwszy rzut oka beznadziejnymi, jeśli chodzi o odpowiedź na nie, zajął się w swoim referacie Mieszko Wandowicz. Mówił on o tożsamości w obliczu śmierci. Pytania, wokół których krążył Wandowicz, dotyczyły statusu osobowego osoby zmarłej (sic!), czy też wpływu przeszłości na tożsamość istot żywych. Jego hipoteza poddana pod rozwagę audytorium brzmiała: śmierć jako zakończenie życia nie jest jednakże zakończeniem osoby ani jej tożsamości. Będąc świadomym wspomnianej „beznadziejności” podjętego problemu, referent postulował skupienie się na rozwiązaniach dla owego problemu najkorzystniejszych pod względem etycznym i duchowym.

Gerard Dmuch przywołał chlubną tradycję chyba najbardziej w świecie znanej polskiej szkoły filozoficznej, mianowicie szkoły lwowsko-warszawskiej oraz zajął się fenomenem tożsamości naukowej jej przedstawicieli. Przedstawiony referat był próbą wykazania jednolitości szkoły tak lwowskiej, jak i warszawskiej na gruncie nie tylko genetycznym, ale także psychologicznym. Szukano wspólnego obszaru dla tych dwóch szkół, pomimo odmiennych poglądów filozoficznych osób z nią związanych. Na koniec przybliżono postać twórcy szkoły lwowsko-warszawskiej, Kazimierza Twardowskiego.

Kolejne wystąpienie zajmowało się kwestią znaczenia tekstu w ujęciu filozoficznym i filologicznym w kontekście takich pojęć jak tożsamość, wiedza uprzedzająca czy tekst właśnie, by przywołać tylko te najważniejsze. Autorem wystąpienia był Rafał Jakiel. Omawiał on hipotezę usunięcia autora charakterystyczną dla pism postmodernistycznych czy hipotezę lektury jako przekładu obcej wizji świata. Nadmienione hipotezy oparł na filozofiach klasyków myśli XX wiecznej filozofii: Hansa-Georga Gadamera, Paula Ricouera, Rolanda Barthesa Friedricha Schleiermachera. Referat ukazywał wielopłaszczyznowość procesu komunikacji, której omówienie dobrze podsumowuje uwaga Ricouera, że „komunikacja jest modelem”, a więc pewnym systemem założeń, które winny zostać spełnione.

Wątek literacki podjęła na konferencji Alicja Neumann. Mówiła ona o naturze rzeczywistości i tożsamości pisarza, narratorów, jak i czytelników w kontekście twórczości Władimira Nabokova. Jej wystąpienie miało ponadto na celu rozważenie inspiracji gnostyckich w twórczości Rosjanina i skonfrontowanie Nabokovskiej wizji rzeczywistości z wizją rzeczywistości Freuda, do której ten pierwszy odnosił się krytycznie. Zarzucał on Freudowi zafiksowanie jego świata na poziomie seksualności. Wszystko to wiodło do ukazania rozumienia Nabokovskiej wizji człowieka.

Z kolei Pamela Szczerbik-Chudy zajęła się modyfikacją tożsamości własnego „ja” od strony zmian jakie towarzyszą mu w przestrzeni medialnej, zwłaszcza w internecie. Jak głosiła prelegentka, wielość interakcji w przestrzeni wirtualnej posiada dwie strony: z jednej możemy mówić o ich wieloaspektowości, z drugiej natomiast mogą one być objawem silnego tożsamościowego kryzysu. Wydaje się, że to ta druga strona jest niebezpieczniejsza, jednakże należy wziąć pod uwagę, że wzajemnie się one do siebie odnoszą. Na ile wizja własnej osoby jest sposobem interpretowania świata i jego odzwierciedlenia, a na ile „iluzoryczną samotnością”, jak pytała Szczerbik-Chudy, zdaje się pozostać pytaniem bez jednoznacznej, a nawet przybliżonej odpowiedzi.

Tatuaż był przedmiotem wystąpienia Martyny Bąk. Motywem, który ją skłonił do podjęcia takiego tematu, była względna trwałość takiego „malunku” na ciele, co przekładać się miało w jej mniemaniu na trwałość tożsamości jednostek je posiadających. Starała się ona odpowiedzieć w referacie na pytania, jakie są najczęstsze motywy wykonania tatuażu oraz jak osoby budują swoją tożsamość poprzez tatuaż. Czy tatuaż jest sposobem wyrażania siebie czy modą? – zapytywała retorycznie Bąk. Jak stwierdziła, jest on wyrazem „absolutyzmu cielesnego”, bliżej nie określając znaczenia tego wyrażenia. Zaletą wystąpienia było z pewnością to, że jego autorka nie omawiała wyłącznie dostępnej literatury przedmiotu, ale również przeprowadziła badania socjologiczne w tym zakresie, tak więc metodologia jej wystąpienia była kompleksowa.

Autorami następnego wystąpienia byli kolejni, – jak już wspomniałem na wstępie – goście specjalni: Marek S. Szczepański i Anna Śliz. Sam wykład, tak należy go nazwać, wygłosił Szczepański. Należy zauważyć, że prelegent wykazał się dużą erudycją i przywiązaniem do detalu. Na wstępie odróżnił on jaźń od tożsamości, zauważając, że ta pierwsza odnosi się wyłącznie do jednostki, podczas gdy tożsamość jest pojęciem szerszym. Ponadto wyróżnił on autorsko (razem z wymienioną powyżej Śliz) jedenaście wymiarów tej ostatniej: tożsamość psychologiczną, socjologiczną, politologiczną, ekonomiczną itd., omawiając szeroko każdy z nich. Innym cennym elementem wykładu były liczne odwołania do etymologii terminów tak greckich, jak i śląskich (wszak konferencja odbyła się na Śląsku Opolskim) w kontekście, co oczywiste, tożsamości.

Magdalena Zuzela ̶ kolejna prelegentka ̶ zajęła się w swoim wystąpieniu kwestią tożsamości dewiacyjnej i jej związkiem z niedostosowaniem społecznym. Mówiąc inaczej, problem wyobcowania społecznego i jego wpływu na kształtowanie się tożsamości jednostki został wyeksponowany od strony potencjalnych zagrożeń dołączenia do grup przestępczych. Niedostosowanie społeczne zdefiniowała ona jako „stan niespełnienia potrzeb wobec danej cywilizacji”, natomiast interesującą nas tutaj nade wszystko tożsamość jako „relację człowieka do siebie samego” (definicja Kieszkowskiej). Za czynniki niedostosowania społecznego Zuzela uznała czynniki organiczne, psychiczne i społeczne.

Problemem tożsamości osób głuchych i głuchoniemych zajęła się następna prelegentka, Anna Goc. Wystąpienie przyniosło ze sobą wiele ciekawych informacji na temat tej grupy, czy też – szerzej – społeczności osób. Można było się dowiedzieć, że głusi nie znają wielu podstawowych słów, co wynika bezpośrednio z ich niesprawności. Inną cenną informacją, a właściwie całym ich pakietem, były te na temat języków migowych: ich różnorodności (co zaskakujące dla osób postronnych), gramatyki czy pochodzenia.

O własną definicję tożsamości płciowej pokusiła się Danuta Żak. Mówiąc pobieżnie jest to według niej „trwały, emocjonalny, romantyczny i seksualny pociąg do osób określonej płci”. Oryginalnym elementem owej definicji w opinii Żak jest jednak doprecyzowanie koncepcji kontinuum (rozciągającym się pomiędzy wyłącznym heteroseksualizmem a wyłącznym homoseksualizmem), która zdaniem prelegentki nie rozstrzyga o pojedynczych istniejących, jak i potencjalnych przypadkach. W efekcie jej definicja „alternatywnej orientacji seksualnej” zakłada, że możliwe jest występowanie jednej orientacji seksualnej, jak i występowanie ich kilku jednocześnie ze spektrum kontinuum w danym czasie, przy czym każdy z przypadków może istnień, jak i być potencjalny czy domniemany.

Ostatnie wystąpienie konferencji należało do Agnieszki Droś. Jego przedmiotem była głośna i kontrowersyjna, opublikowana na początku XVIII wieku, praca Bernarda de Mandeville’a, Bajka o pszczołach (także Skromna obrona domów publicznych). Owa kontrowersyjność wspomnianej pracy polega na uznaniu, że zło może rodzić dobro (szczególną rolę odgrywać ma według holendersko-angielskiego myśliciela prostytucja) i że potęga państw opiera się na występku. Przeczy to – przyznajmy – obiegowej opinii i naszym etycznym wyobrażeniom. Wystąpienie spotkało się z żywą dyskusją i rzuciło nowe światło na naturę ludzką, którą starał się obnażyć de Mandeville.

Tytułem podsumowania należy zaznaczyć, że ożywiona dyskusja towarzyszyła właściwie każdemu wystąpieniu. Obrana formuła, by konfrontować treści referatów z pytaniami audytorium bezpośrednio po każdym wystąpieniu, i tym razem się sprawdziła. Pomimo że temat tożsamości był przedmiotem obrad już po raz drugi, z całą stanowczością należy stwierdzić, że jest on dalece niewyczerpany i nie są to zdawkowe słowa. Wątpliwe jednak, by był on kontynuowany również w przyszłym roku (to tylko przeczucie, nie wiedza). Wydaje się jednakże wysoce możliwe, że powzięty zostanie inny temat przewodni konferencji. Miejmy nadzieję, że równie interesujący. Wiele zależeć będzie oczywiście od organizatorów, ci póki co wydają się niezniszczalni i pełni pomysłów.

Zbigniew Paweł Zwoliński