Badania filozoficzne

Sesja naukowa podzielona została na trzy części. Zapoczątkowało ją wystąpienie Iwony Alechnowicz-Skrzypek, które dotyczyło specyfiki badań filozoficznych. Miało ono charakter ― jak zaznaczyła sama autorka ― wybiórczy. Referat zakończony został konstatacją mówiącą, że wpływ filozofii na naukę i nauki na filozofię – co pożądane – jest obustronny. Ta ostatnia, tak jak ta pierwsza, ma swoje narzędzia badawcze, narzędzia bez których badania filozoficzne byłyby niczym nieskrępowaną ekspresją własnych przekonań.

Grzegorz Francuz potraktował przewodni temat sesji wysoce praktycznie, mianowicie jako sposób na wyzwolenie z okowów tak zwanej fałszywej świadomości, czy – mówiąc językiem mniej specjalistycznym – zerwanie z przyzwyczajeniami tego świata. Podczas pierwszej przerwy kawowej (połączonej z pytaniami do prelegentów) okazało się zresztą, że szczególne zainteresowanie wzbudziła alegoria słonia, o której mówił Francuz. Wyszło przy tym na jaw, że rzeczona alegoria jest odpowiednikiem buddyjskiej karmy (pojęcia szczególnie bliskiego autorowi wystąpienia ze względu na jego zainteresowania związane z Dalekim Wschodem).

Pierwszym sygnałem odstępstw od ogólnego namysłu nad metodami badań filozoficznych był referat Adama Grzegorzycy. Wprawdzie mówił on o metodach filozoficznej egzegezy, jednak przedstawiał ją na przykładzie konkretnego myśliciela, mianowicie Jana Szkota Eriugeny, i konkretnych dzieł literackich, głównie Biblii. Ujmując rzecz nieco bardziej szczegółowo, wystąpienie Grzegorzycy miało charakter wielowątkowy. Przywołał on między innymi dwa rodzaje badań: metodę sensu wyrazowego (posiadającą literalne znaczenie) i metodę sensu duchowego (poza znaczeniem literalnym posiadającą także „znaczenie duchowe, ukryte pod literą”). Mówił także o trudnościach z określeniem czym jest Biblia, czy jest ona artefaktem, czy dziełem natchnionym przez Boga. Wspomniał także o trudnościach związanych z jej przekładami na języki narodowe.

Bohaterem wystąpienia Marcina Szymańskiego był współczesny filozof hiszpański Emilio Lledó, który rolę filozofii rozumie jako „odkłamywanie przekazu abstrahującego od czasowego znaczenia treści”. Tekst ma być przekazem uniwersalnym, niezależnym od czasu i kontekstu jego tworzenia. Filozofia byłaby wobec tego strażniczką takiego uniwersalnego przekazu w wyraźniejszym aniżeli dotychczas sensie, a co za tym idzie strażniczką pamięci kultury i cywilizacji, albo – mówiąc bardziej górnolotnie – pamięcią uniwersalną humanizmu.

Drugą część sesji zapoczątkowało wystąpienie Zbigniewa Pawła Zwolińskiego, który starał się przedstawić czym jest pojęcie ciała własnego w Fenomenologii percepcji Maurice’a Merleau-Ponty’ego oraz dowieść, że francuski filozof niedostatecznie wykazał przynależność tak zwanej bryły cielesnej do podmiotu. W związku z powyższym – zaznaczył jego autor  – istnieć może niebezpieczeństwo co do prawdziwości innych tez Fenomenologii percepcji nadbudowanych nad tezą dotycząca statusu ciała własnego (choć jak zastrzegł, badanie czy i w jakiej mierze ma to miejsce pozostawić należy innym).

Robert Szewczyk badał wpływ światopoglądu na życie psychiczne człowieka oraz na utrzymanie go w należytej kondycji. Podkreślał on za Torrey’em, że rola psychoterapii w leczeniu pacjentów ma nierzadko znaczenie drugorzędne. Kluczowe okazały się okoliczności, w jakich zachodzi proces psychoterapeutyczny. Jak dodał prelegent, choroba psychiczna ma miejsce wówczas, gdy osoba cierpiąca jest nierozumiana w środowisku, w którym przyszło jej żyć. Zadaniem leczenia jest przywrócenie interakcji pomiędzy chorym a społeczeństwem.

Pewną dozę „ekumenicznego” porozumienia pomiędzy filozofią a subkulturą w swoim wystąpieniu starała się wnieść Wioletta Psiuk. Położyła ona akcent na powiązanie hip hopu i rapu z etyką, ale nie tylko, także z innymi kwestami jakie niesie ze sobą filozofia: metafizyką czy logiką. Autorka argumentowała, że wspomniane subkultury to nie tylko przekleństwa i brak sympatii do władz, ale także – a właściwie przede wszystkim  – sposób życia poparty głębszymi przemyśleniami.

Tadeusz Kokurewicz wygłosił referat dotyczący relacji pomiędzy światopoglądem a filozofią (było to jedno z trzech czy czterech wystąpień tego dnia dotyczących w sposób bezpośredni tego tematu). W celu wyróżnienia całej gamy zależności jakie występują pomiędzy tymi dwoma pojęciami, prelegent podjął także inne zadania: odróżnił czym światopogląd różni się od ideologii i omówił strukturę tego pierwszego. Uwieńczeniem prezentacji było podanie kilku klasyfikacji relacji w jakich pozostaje światopogląd do filozofii.

Trzecią część opolskiej sesji naukowej uświetniła swoim wystąpieniem Barbara Maruszczak, która przestawiła terminy „dobra wiara” i „zła wiara” w filozofii Jean-Paul Sartre’a oraz w obecnym ustawodawstwie polskim, a następnie pokazała czym różni się zła wiara w ujęciu Sartre’a od ujęcia prawnego. Okazało się, że to pierwsze jest świadomością negacji, w tym drugim świadomości brak, a wszelka zła wiara jest przyjmowana na potrzeby orzeczenia, bądź nie, winy. Spostrzeżeniem szczególnej wagi było to, które głosiło, że Sartre używa też w swoich rozważaniach pojęcia kłamstwa, przez co jego ujęcie ma pełniejszy wydźwięk aniżeli to, z którym mamy do czynienia w ustawodawstwie polskim.

Beata Ignacek-Kuźnicka w swoim referacie kontynuowała wątek prawny. Przedmiotem jej wystąpienia były kluczowe pojęcia prawne ius i lex. Prelegentka ubolewała (a wraz z nią uczestnicy sesji), że prawodawstwo ogranicza się zazwyczaj do litery prawa (lex) zamiast szukać rozwiązań w oparciu o ideę sprawiedliwości (ius). Hasłem przewodnim wystąpienia (w które wpisywało się to, co napisałem na ten temat powyżej) była estetyka prawa reprezentowana przez Literacką Szkołę Prawną. Dało się wyczuć znajomość i pasję autorki referatu w tym zakresie.

Tematem prezentacji Dominiki Hamerli było badanie zjawiska religii jako zjawiska naturalnego. Autorka roznieciła interdyscyplinarny dyskurs, który zresztą już na wstępie postulowała, podając sprzeczne stanowiska w kwestii religii reprezentowane przez Wilhelma Diltheya czy Henri Bergsona. Próbowała określić ponadto role i zadania religii. Drugą część jej wystąpienia zdominowało sprecyzowanie pojęcia „naturalizm”, które – jak słusznie zauważyła prelegentka – jest kluczowe w kwestii powziętego przez nią tematu.

Jako ostatnia wystąpiła Magdalena Żołud, która ukazała rolę filmu w kształtowaniu się tożsamości osób (zwłaszcza dzieci). Jak stwierdziła, tożsamość  – szczególnie w dzisiejszym świecie  – jest czymś, co trzeba kształtować, a jednym z głównych sposobów są opowieści filmowe. Swój referat zilustrowała postaciami bohaterek filmów Disneya, co wywołało rezonans publiczności, zwłaszcza wcześniejszego prelegenta, Tadeusza Kokurewicza. Było to chyba najbardziej żywiołowe wystąpienie tego dnia.

Jak podsumować opolską sesję naukową? Wydarzenie to przebiegało w przyjaznej i kulturalnej atmosferze (co nie oznacza sennej). Nie miało ono na pewno rozmachu charakterystycznego dla wielu innych konferencji. Była to inicjatywa wciąż raczkująca (choć nie można jej odmówić powagi i wysokiego poziomu wystąpień wszystkich prelegentów), która ma jednak tę zaletę ― w co głęboko wierzę ― że jest zaczątkiem innych sesji o większym zasięgu i z większą liczbą prelegentów. Na jej zakończenie padły słowa jednego z jej uczestników: „za rok o tej samej porze”. W kuluarach powiada się, że nie jest to mowa daremna.

Zbigniew Paweł Zwoliński