Wywiad z prof. Grzegorzem Francuzem na temat zintegrowanego doradztwa filozoficznego na Uniwersytecie Opolskim

Dorota Barcik: Dzisiaj będziemy mówić o zintegrowanym doradztwie filozoficznym. Czy mógłby nam pan przedstawić ideę doradztwa filozoficznego?

Grzegorz Francuz: Domyślam się, że dość tajemnicze jest sformułowanie „zintegrowane”. A więc powiem po kolei, a na końcu wyjaśnię o co chodzi z tym określeniem. Doradztwo filozoficzne jest nurtem w filozofii, który pojawił się stosunkowo niedawno na Zachodzie tzw. philosophy cancelling. Chodziło o to, aby filozofię wykorzystywać w ramach pomagania ludziom w ich życiowych sprawach, aby byli w stanie rozwinąć pewne zasoby wewnętrzne, swój styl myślenia w taki sposób, który umożliwi im kierowanie swoim życiem. To jest powrót do źródeł filozofii, ponieważ filozofia zawsze miała wymiar praktyczny i chodziło w niej tradycyjnie o to, żeby ludzi prowadzić do szczęścia.

D.B.: A więc myślimy i działamy?

G.F.: Myślimy i działamy. Filozofia chce odejść od typowej akademickości i intelektualizmu i, jak już powiedziałem, wrócić do swoich źródeł. Dziś obszary należące tradycyjnie do filozofii zostały zawłaszczone przez nauki szczegółowe. Nauki te jednak oddzielają obszary swoich zainteresowań od ich szerszego kontekstu i dokonują swego rodzaju atomizacji zagadnień. Zadaniem współczesnej filozofii jest więc integracja nauk, żeby odzyskały one swoje zakorzenienie w kontekście filozoficznym. Chodzi o ujęcie całościowe, holistyczne. Na przykład terapia kognitywna ewidentnie wykorzystuje metody stosowane przez stoików. W filozofii stoików istnieją wskazówki, jak kierować swoim umysłem. Zatomizowana edukacja zachodnia popełnia ten błąd, że stawia na zdobywanie informacji i wiedzy, które nijak się mają do codziennego życia. Nie dostarcza narzędzi mentalnych, dzięki którym człowiek uzyskuje wewnętrzny spokój i wolność, uzyskuje przestrzeń umysłu, gdzie można odnaleźć stan trwałego spokoju, wewnętrzną ostoję.

D.B.: Czyli mamy tutaj do czynienia z próbą zagospodarowania przestrzeni, która w naszej kulturze dopiero zaczyna być widoczna?

G.F.: Ona jest zagospodarowana przez psychologię lub przez różne formy szkoleń np. coaching czy NLP. W tym miejscu chciałbym przejść do słowa „zintegrowane”. Gdy mówimy bowiem o psychologii czy lansowanych dziś metodach samodoskonalenia, to należy zauważyć, że są one nastawione na techniki, na wskazywanie sposobów rozwiązywania konkretnych problemów, które uniemożliwiają człowiekowi działanie we współczesnym świecie. Z punktu widzenia filozofii, to wydaje się za mało. Brakuje szerszego kontekstu filozoficznego lub egzystencjalnego, na przykład antropologii, etyki czy nawet metafizyki, co umożliwiłoby jednostkom zdefiniowanie swego miejsca w świecie, powołania, a co za ty idzie rozumienia siebie. „Zintegrowanie” ma na celu dokonanie swego rodzaju syntezy różnych elementów i sfer naszego życia, aspektów naszej aktywności i stworzenie praktycznego systemu filozoficznego.

D.B.: Czyli nie dzielimy, tylko łączymy.

G.F.: Właśnie nie dzielimy, tylko łączymy – holizm. Dzisiaj się często mówi o holizmie a nasza kultura i nasze metody działania, a szczególnie edukacja jest zdezintegrowana i nastawiona na wąskie specjalizacje – i tutaj chcemy iść pod prąd tego, co się dzieje w edukacji. A to dlatego, że ludzie stają się dzisiaj znakomitymi specjalistami, a są nieporadni w sztuce życia. Doradztwo, o którym mówimy jest adresowane do osób, które się już zajmują pomaganiem, a więc pedagogów, psychologów, również katecheci mogą być czymś takim zainteresowani. Jest ono skierowane do wszystkich, którzy pracują z innymi. Studenci w ramach zintegrowanego doradztwa filozoficznego będą mieli szansę syntetyzowania tych wszystkich elementów, których się nauczyli na wcześniejszych etapach edukacji, okazję do stworzenia swojej własnej filozofii.

D.B.: Wiemy zatem czym jest zintegrowane doradztwo filozoficzne. A teraz chcielibyśmy się dowiedzieć, jak to wygląda na świecie? W Polsce jest to dziedzina stosunkowo nowa. Niewiele uniwersytetów idzie w tym kierunku, chociaż coraz więcej się o tym słyszy.

G.F.: Ta idea narodziła się wśród filozofów zachodnich i tam dokonano podobnych spostrzeżeń, że brakuje elementu holistycznego i praktycznego w uprawianiu filozofii. Dodatkowo wpływ na wyodrębnienie się tego nurtu miał fakt, że filozofowie zaczęli poszukiwać swojego miejsca w świecie nauki i w świecie akademickim, gdzie następuje stopniowa dezintegracja na dziedziny szczegółowe, które są wąskie. Dzisiaj mamy mnóstwo poradników radzenia sobie z życiem i pozytywnego myślenia. Doradztwo filozoficzne polega na tym, że profesjonalni filozofowie posiadający odziedziczone przez wielkich poprzedników narzędzia próbują zejść z katedr akademickich. Dokonuje się implementacji doradztwa do uniwersytetów, a z drugiej strony powstają też gabinety doradców filozoficznych….

D.B.: Na Uniwersytecie Opolskim, w Instytucie Filozofii jako pierwsza będzie specjalność doradztwo filozoficzne na studiach drugiego stopnia.

G.F.: Tak. Chcemy otworzyć najpierw studia drugiego stopnia, gdzie filozofia będzie prezentowana pod tym kątem, żeby stawała się przydatna dla tych, o których mówiłem już wcześniej.

D.B.: Hasłem tworzenia tej specjalności jest: wyjść z sal wykładowych i wyjść z książek. Jak to należy rozumieć?

G.F: Chodzi o zerwanie z intelektualizmem. Intelektualizm jest ucieczką od życia i od rozwiązywania realnych problemów. Wyjście z książek polega na tym, aby uwolnić się od systemów, które zamykają człowieka w teoriach. Filozofowie niestety, jak i wielu innych akademików w ogóle alienują się od życia. Często proponują ludziom oderwane od realnego doświadczenia projekty. Wystarczy zobaczyć forsowane przez ministerstwa programy edukacyjne, które są tworzone przez specjalistów, naukowców. Specjaliści często nie mają pojęcia o życiu. Powiedziałbym, że zwykli ludzie powinni zaufać sobie i swojemu umysłowi, a nie bezkrytycznie polegać na autorytecie naukowców. To jest w gruncie rzeczy podejście sokratejskie.

D.B.: Czyli chcemy służyć?

G.F.: Do filozofów odnosi się to samo hasło, które odnosi się do lekarzy, czyli „ulecz samego siebie”. Niestety filozofowie tworząc systemy i teorie, często nie tyle służą komuś, lecz wzmacniają własne ego, karmią swój egocentryzm.

D.B.: A doradcy filozoficzni tym się różnią od zawodowych filozofów, że chcą z tą wiedzą wychodzić na zewnątrz.

G.F.: Chcą wychodzić. Tutaj mamy do czynienia z kolejną kwestią, a mianowicie, żeby umieć przełożyć hermetyczną wiedzę zawartą w książkach na taki język, który będzie trafiał do innych. A to dlatego, że jeżeli poczytamy Platona lub wielu innych filozofów, to zobaczymy, że oni chcieli rozwiązywać problemy, z którymi ludzie się borykają. Dzisiaj filozofowie używają hermetycznego języka, stąd ludzie odnoszą wrażenie, że filozofia jest dla paru nawiedzonych intelektualistów, którzy siedzą na katedrach. Filozofia jest to rozwiązywanie problemów,wobec których stają zwykli ludzie. Więcej filozofii, to więcej mądrości w społeczeństwie. Kolejna sprawa; jeżeli specjaliści monopolizują mądrość, to reszta społeczeństwa staje się bezwolnym tłumem, którym można manipulować. Dążyć do mądrości w społeczeństwie, to w istocie jest realizacja ideałów oświecenia. Wydaje się, że filozofowie zdradzili oświecenie, chodziło bowiem o upodmiotowienie ludzi, a dzisiaj my ludzi ubezwłasnowolniamy.

D.B.: Sapere aude!

G. F.: No właśnie. Trzeba iść krok dalej. A dzisiaj każdy jest zajęty chociażby zdobywaniem punktów za kolejne publikacje, jeżdżeniem na konferencje i pokazywaniem, jakie jego badania są mądre. Czasami, jak obserwuję zachowanie profesorów wypowiadających się w mediach, oni wydają się bujać wysoko w obłokach, poza zasięgiem zwykłych śmiertelników. Bardzo mądrze mówią, ale o rzeczach banalnych. Nam chodzi natomiast o to, aby ludziom przywrócić wiarę w ich własny umysł, żeby ludzie byli podmiotami. To jest działanie na rzecz demokracji. Nie ma demokracji bez światłych ludzi, a edukacja dzisiaj bazuje na przygotowywaniu do rozwiązywania testów.

D.B.: Czyli, doradztwo filozoficzne ma być praktyczne i ma być nakierowane na społeczeństwo, a więc ma mieć społeczny charakter.

G.F.: I osobisty również, bo to jest ze sobą związane. Świadomy człowiek, który umie kierować odpowiednio sobą, jest równocześnie człowiekiem wchodzącym w relacje z innymi.

D.B.: Mamy wiele wypracowanych technik w ramach filozofii praktycznej. Czy na specjalności doradztwo filozoficzne te techniki będą wykorzystywane, czy będziemy się starali wypracować nowe?

G.F.: Proponujemy różne formy warsztatów, będziemy czerpać z wielu różnych źródeł. Osobiście zajmowałem się czymś, co nosi nazwę neurolingwistyczne programowanie. Może brzmi strasznie, ale to są techniki pracy z umysłem. Mamy tutaj do czynienia z banalną teza, w myśl której to, jak myślę, tak działam, w jaki sposób postrzegam świat, tak na niego reaguję. To jest wiedza starożytna.

D.B.: Filozofia też mutuje. Mamy dzisiaj do czynienia z czymś, co nazywamy tutoringiem. Chciałabym na koniec o to zapytać. Co tutoring ma wspólnego z doradztwem filozoficznym, jak można go wykorzystać?

G.F.: Jeżeli chodzi o tutoring akademicki, to też nie jest nic nowego. Jest to metoda wykorzystywana na takich uniwersytetach z tradycjami, jak np. Cambridge czy Oxford. Jest to przede wszystkim spersonalizowana praca ze studentem. A więc znowu mamy do czynienia z podejściem pod prąd współczesnych tendencji polegających na kształceniu masowym, które jest zestandaryzowane. Tutoring może być naukowy i rozwojowy. Jeżeli mówimy o naukowym, to pracujemy ze studentem przede wszystkim pod kątem bazowania na mocnych stronach studenta, na wydobywaniu tego, co on rzeczywiście chciałby zrobić. To jest znowu to samo, co było u Sokratesa. Rozpoznajemy mocne strony, zasoby i bazując na tych zasobach pokazujemy sposoby pracy. Tutoring może być stosowany w wielu dziedzinach. To są spotkania indywidualne, gdzie czyta się określone teksty czy podejmuje określone działania. Następnie młody student pisze, uczy się artykułować swoje myśli w sposób krytyczny. A więc znowu mamy do czynienia z upodmiotowieniem w rozwoju naukowym. Nie tyle mówi się studentom, że mają w taki a nie inny sposób odbierać informacje, ale jest się nastawionym na słuchaniem na odbiór. Osoby, które obserwowały zajęcia tutoringu na Cambridge lub Oxfordzie, mówią, że w pierwszym momencie zajęcia wydawały się banalne i powierzchowne. Nie ma w nich podawanego od razu schematu myślowego z wysokiej półki, tylko mamy do czynienia z wydobywaniem tego, z czym student zaczyna, jakie ma zasoby, jaki jest fundament. Obserwuję to również w swojej własnej pracy. Studenci czytają wiele mądrych rzeczy, ale brakuje im fundamentu i bez niego nie są w stanie tej wiedzy przerobić. To nie jest wiedza gorąca, tylko zimna, ona nie jest zintegrowana. Natomiast tutoring rozwojowy jest nastawiony na osobisty rozwój i wiąże się to z tym, o czym wcześniej wspominałem, mówiąc o doradztwie.

D.B.: Ta forma nauki wymaga tworzenia małych grup i to gwarantuje Instytut Filozofii?

G.F.: To gwarantuje Instytut Filozofii, bo masowa i zestandaryzowana edukacja nie kreuje podmiotów, które są w stanie pokierować sobą, nie stwarza świadomych jednostek, tylko osoby, które wpasowują się w system i są dobrymi wykonawcami poleceń systemu.

D.B.: Bardzo dziękuję za udzielenie tych odpowiedzi.