Wiara w aptekarzy

W powszechnej bierności i oportunizmie rożnych grup zawodowych niewrażliwych na los biednych i słabych, aptekarze wyróżniają się pozytywnie. W każdym razie profesor Szyszkowska dopatruje się w tej grupie zawodowej nieobecnych gdzie indziej wartości i etosu. Aptekarze, podobnie jak lekarze są odpowiedzialni za życie i zdrowie człowieka. Dlatego siłą rzeczy posiadają niezbędną w ich zawodzie wrażliwość na los tych, którzy potrzebują ich pomocy. Dziś jednak aptekarze są coraz bardziej redukowani do rangi sprzedawców. Profesor Szyszkowska pokazywała w swoim odczycie, w jaki sposób obowiązujące w naszym kraju przepisy prawne powodują, że większość funkcji spełnianych przez aptekarza podporządkowana jest jednemu celowi: wynikom sprzedaży. Dzieje się tak dlatego, że właścicielem apteki może być każdy, kogo na to stać. Nic dziwnego, że chęć zysku prowadzi do niezdrowej konkurencji między aptekami działającymi blisko siebie. W walce o pacjentów często nie przebierają one w środkach. Na plan dalszy schodzi to, co jeszcze przed wiekiem łączyło się z zawodem aptekarza: misja. Aptekarz, podobnie jak lekarz, powinien podchodzić indywidualnie do każdego pacjenta. Nie jest to możliwe wówczas, gdy lekarstwa, które sprzedaje są produkowane masowo. Trzeba umieć ocenić, czy pacjent potrzebuje faktycznie tabletki obniżającej gorączkę, czy wystarczy polecić mu napar z lipy.
Profesor Szyszkowska zwracała w swoim odczycie uwagę na to, w jaki sposób działalność koncernów farmaceutycznych zmienia naszą świadomość. Odchodzimy od ziół zastępując je tabletkami, które często są szkodliwe. Świadomość pacjentów urabiana jest przez nachalne kampanie reklamowe, w których nie przedstawia się skutków ubocznych działania lekarstw, co powoduje, że traktowane są one jako całkowicie bezpieczne. A przecież, jak argumentowała prelegentka, chodzi o to, by aptekarz mógł być w dalszym ciągu tym, kto przygotowuje lekarstwa na indywidualne potrzeby a nie zadowala się gotowym produktem; powinien być tym, kto radzi i ma możliwość wyboru z szerokiej oferty leków, w tym także leków homeopatycznych. Tymczasem leki te cieszą się u nas złą sławą i są wycofywane ze sprzedaży.
Problem leków homeopatycznych zdominował dyskusję po odczycie. Miała ona bardzo rzeczowy charakter, ponieważ w większości zabierali w niej głos lekarze i aptekarze. Jedni i drudzy dziękowali prelegentce za jej pozytywny stosunek do obu zawodów, jak i za propagowanie postawy otwartości wobec alternatywnych metod leczenia. Aptekarze podkreślali także, że wsparcie prelegentki z pewnością pomoże im w utrzymaniu wyłączności na sprzedaż leków, której chce się ich obecnie pozbawić. Jak można było się przekonać w czasie dyskusji, wiara profesor Szyszkowskiej w aptekarzy ma solidne podstawy.

Iwona Alechnowicz-Skrzypek