Przypadek czy przeznaczenie?

Antonin Svoboda przyznał, że zbieranie materiału do filmu wraz z jego realizacją zajęło mu dobrych 10 lat. Nie chciał początkowo kręcić filmu o Reichu. Zbierał informacje o nim, gdyż ciekawiła go jego historia. Oglądając film można odnaleźć ślady fascynacji prezentowanymi wydarzeniami. Reżyser np. zrezygnował z dopowiadania historii tam, gdzie nie mógł ustalić, jaka była prawda. Jednocześnie, film nie jest biografią, lecz został jedynie oparty na faktach. Dbałość o nieprzekraczanie granic interpretacji świadczy o szacunku, jakim reżyser darzy bohatera swojego filmu. Plastyczność obrazu stworzonego przez austriackiego reżysera natomiast sprawia wrażenie, jakby Svoboda był świadkiem prezentowanych wydarzeń. Być może kryje się za nią chęć spotkania ze zmarłym w 1957 roku w niewyjaśnionych okolicznościach psychoanalitykiem.
Film daje wgląd w życie bardzo charyzmatycznej postaci pokazując ją nie tylko jako ogarniętego własną ideą naukowca. Reżyser postarał się, aby widz zobaczył Reicha w różnych sytuacjach jego życia, na które prócz śmiałych badań składało się bycie ojcem, mężem, lekarzem, przełożonym, przyjacielem, wizjonerem, ofiarą, a również – jak go określano – szarlatanem. Życie Reicha, motywacje nim kierujące, marzenia i sposób, w jaki realizował swoje idee budując nad jeziorem, pośród drzew, z dala od cywilizacji gdzieś w stanie Nowy York swoje laboratorium noszące nazwę Orgonon było prowadzone bardzo śmiało. Reich rzadko miewał wątpliwości. Przewijającą się w filmie maksymą było stwierdzenie na miarę Sokratesa. Zapytany o to, co chce osiągnąć, odpowiadał, że nie wie i dodawał od razu: z faktu, iż się czegoś jeszcze nie wie, nie wynika, że nie ma się żadnego pojęcia o rzeczy. Reich dawał się prowadzić zagadnieniom, które go porywały, które chciał rozwiązać nie oglądając się na konsekwencje.

Kolejną warstwą filmu są zagadnienia wychodzące poza tematy koncentrujące się wokół losów człowieka. W dyskusji po filmie wskazano na trzy wątki czyniące ten film aktualnym, odnoszącym się do współczesnej nam rzeczywistości. Pierwszym z nich są prowadzone przez Reicha badania nad urządzeniem przynoszącym deszcz. Ingerencja w naturę to wszak bardzo gorący temat we współczesnym świecie. Drugim wątkiem jest niekonwencjonalne podejście do ówczesnych metod leczenia osób psychicznie chorych. Zagadnienie to znalazło swój wyraz w postaci wątku związanego z córką Reicha Evą. Przejęła ona metody swojego ojca implikując je na gruncie położnictwa, w którym chodziło o to, aby poród odbywał się w możliwe najlżejszy sposób.  Trzecim tematem odwołującym się do współczesnych problemów jest to, iż Reichem interesowały się służby specjalne. Element ten powoduje, że film należy rozpatrywać również w kategoriach polityki. Jest wręcz polityczną prowokacją. Otwiera on problem władzy, nadużyć, rzekomej obiektywności nauki, ideologii.

Reżyserowi udała się rzecz niełatwa. Podejmując zagadnienie, na temat którego wiele osób ma już ugruntowaną opinię, pokazał temat z innej perspektywy. Film nie jest odpowiedzą na pytanie o to, czy Reich miał rację prowadząc swoje badania i wyciągając śmiałe wnioski. Pokazuje natomiast, co dzieję się z człowiekiem, który chce burzyć zastany porządek społeczny za pomocą rewolucyjnych metod. Reżyser jednak zdaje się nie obciążać bohatera filmu. Pyta raczej o to, czy chcemy żyć w świecie, w którym można skazać człowieka za fakt, że myśli inaczej. Film ukazuje zmagania jednostki z systemem, w którym wszystko ma swoje miejsce. Świadczą o tym słowa osoby ciągnącej w tej historii za sznurki. Przewodniczący Towarzystwa Psychiatrycznego wypowiada do swojego kolegi po fachu chcącego bronić Reicha słowa: „Przypadek potraktuj, jak przeznaczenie”.

Dorota Barcik