Pomysł z bydgoską szkołą językową był trafiony

Gdy na pewnej rodzinnej imprezie, mój brat zaczął mi dogryzać, że jestem już taka stara, że już nigdzie nie wyjadę i nic nie zobaczę, postanowiłam mu pokazać, że nic z tego co mówi nie jest prawdą. Choć oczywiście nie chciało mi się. Faktem było, że zmęczyło mnie życie, ale na złość jemu byłam w stanie zrobić wiele.

Którą szkołę językową w Bydgoszczy polecacie?

szkoła językowa bydgoszczNigdy nie byłam w Wielkiej Brytanii i to był mój cel. W tajemnicy przed wszystkimi chciałam zapisać się do szkoły językowej, nauczyć się podstaw, a za rok polecieć sama do Londynu. Taki miałam plan. Tylko czy szkoła językowa czy korepetytor? W Bydgoszczy nie brakuje tego typu ogłoszeń. Wiszą na słupach, widać je na bilbordach – nie bardzo wiedziałam czym się sugerować. W końcu jednak postawiłam na profesjonalistów. Szkoły maja też innych uczniów, muszą być odpowiedzialne, nie znikną z dnia na dzień i mają doświadczenie. Zatem zaczęłam poszukiwania szkoły językowej. Z racji moich pięćdziesięciu lat szło mi to wolno i zaczęłam od ogłoszeń w gazecie. Szybko się jednak zorientowałam, że czasy się zmieniły i poszłam prosić o pomoc sąsiadkę. Ona nie odmówiła i zasiadłyśmy razem przed jej komputerem. Widziałam jak wpisała w okienko trzy wyrazy: szkoła językowa bydgoszcz i cieszyłam się, że wiem co robi, bo wnuczek pokazywał mi kiedyś coś podobnego. Marzenka podała mi nazwy szkół, które jej się wyświetliły. Trzeba było wybrać jedną z tych najbliższych mojego miejsca zamieszkania. Przecież w każdej szkole językowej angielski jest taki sam! Wybrałyśmy dwie i postanowiłam się tam udać nazajutrz.

Musze przyznać, że po śmierci męża trochę odcięłam się od świata. Było mi ciężko znów wrócić do normalnego rytmu. By myśleć, żyć, marzyć czy podróżować. Jednak udało się. Na złość bratu i ku mojej uciesze poleciałam do Londynu!