Leszek Galas

 

Szewcy, czyli rewolucyjne de(re)konstrukcje kultury

Rewolucje się nie spieszą – one mają czas, te bezosobowe bestie.

Prokurator Robert Scurvy

Gdzie biorą swój początek, kiełkują, wzrastają i realizują się napięcia dziejowe, punkty kulminacyjne, przenicowujące dotychczasowy ład społeczno-kulturowy, rewolucje oczyszczające stojący w miejscu, mętny strumień historii? Czy środowiskiem naturalnym politycznych idei i areną starć dla dychotomii takich pojęć są pola bitew, agory wabiące żądny sprawiedliwości i pomsty tłum, gabinety władców, sekretne ścieżki agentów wywiadu? Czy rewolucja rodzi się i dojrzewa przy akompaniamencie jerychońskich trąb i patosie wykrzykiwanych słów? A może to, co ostatecznie przeradza się w krwawą rzeź w imię sprawiedliwości, rozkwita gdzieś na uboczu, w trudzie pracy i rutynie dnia codziennego. Może będzie to wiejska chata, monastyr, fabryka, a może zwyczajny, szewski warsztat.

1. W czarnej dziurze kultury

Szewcy Witkacego splatają ze sobą dwie perspektywy: minimalistyczną i maksymalistyczną. Niewielka przestrzeń zwykłego szewskiego warsztatu jest w rzeczywistości areną zdarzeń, których następstwa, stopniowo i równolegle do rozwoju akcji dramatu, rozprzestrzeniają się, finalnie przyjmując globalny zasięg. Również dylematy i problemy, zajmujące bohaterów sztuki – od zagadnienia nierówności społecznej do najcięższych problemów metafizycznych, przenikają i redefiniują się wzajemnie. Język dzieła także charakteryzuje się różnorodnością zlanych ze sobą stylów wypowiedzi – od żargonu lumpenproletariatu do monologów nasyconych filozoficznymi pojęciami, od potoczności do poetyczności, od archaizmów po neologizmy.

Przenikanie, nakładanie i redefiniowanie sensów, perspektyw, problemów i znaczeń prowokuje do postawienia pytania o ich rolę w tekście. Czy ten pojęciowo-semantyczny bałagan podkreśla artystyczną tożsamość Witkacego, zorientowanego na awangardową twórczość i wyraża jedynie jego dążenie do pure nonsensu? A może trzymana na łańcuchu absurdalność treści stanowi jedynie preludium do jakiegoś absurdu wyższego stopnia? Czy umieszczenie akcji dramatu w warsztacie szewskim, było powodowane jedynie podkreśleniem, wysuwającego się na pierwszy plan akcji, wątku rewolucji, której trzon stanowi proletariat?

Kluczem interpretacyjnym, który umożliwia takie odczytanie sztuki, w którym warsztat szewski pełni nie tylko rolę symbolu rewolucji, ale jednocześnie staje się metaforą kondycji europejskiej kultury, są pojęcia rzemiosła i rzemieślnika oraz historyczna zmiana ich znaczenia. Od początków dojrzałego okresu kultury europejskiej, a więc od Antyku, rzemiosło jako pojęcie i działalność ludzka zawierało w sobie, ujęte komplementarnie, pary pierwiastków: artystyczny (metafizyczny) i techniczny (fizyczny), spontaniczny i mechaniczny, treść i forma. Artysta był jednocześnie rzemieślnikiem, a dzieło sztuki, zarówno na etapie powstawania i jako ukończony przedmiot, manifestowało daną parę pierwiastków np. proces powstawania rzeźby z kamienia, składał się ze spontanicznego pomysłu lub natchnienia i żmudnej, ciężkiej mechanicznej pracy wykuwania posągu (uwzględniając fakt, że każde dzieło jest do pewnego stopnia niepowtarzalne i unikatowe, należy przyjąć założenie o nierównomiernym rozkładzie proporcji zarówno w danej parze pierwiastków jak i pomiędzy poszczególnymi parami, w danym dziele). Nie tylko dzieło rozumiane jako stricte dzieło sztuki, ale również wiele innych wytworzonych przez rzemieślników przedmiotów np. codziennego użytku, jak i przedmiotów wykonanych w ściśle określonym celu np. jako narzędzia w sakralnych obrzędach, zawierało w sobie te pierwiastki. Reasumując, kultura od zarania dziejów przejawiała się w duchu i materii a rzemiosło manifestując zespolenie tych przejawów, najpełniej wyrażało kulturę i zabezpieczało ją przed rozpadem w wyniku zbyt dużego oddalenia od siebie jej immanentnych elementów (elementy: metafizyczny, spontaniczny i treść konstytuują kulturę duchową, a elementy: techniczny, mechaniczny i forma kulturę materialną).

Kryzys działalności rzemieślniczej związany jest ściśle z rozpoczętym w drugiej połowie XIX w. procesem industrializacji. Powstające w szybkim tempie fabryki, w których, w stosunkowo krótkim czasie wytwarzano wiele identycznych kopii jednego produktu, stały się gigantyczną konkurencją dla małych, nastawionych na jakość a nie ilość, warsztatów rzemieślniczych. Pracownik fabryki nie był rzemieślnikiem – twórcą utożsamiającym się ze swoimi dziełami, przekształcił się w robotnika – odtwórcę wytwarzającego produkty, z którymi nie identyfikuje się w najmniejszym stopniu i za wytwarzanie których dostaje znikome wynagrodzenie. W wyniku tego doszło do zjawiska społecznego, które Marks nazwał alienacją pracy. Niemiecki myśliciel rozdzielił ten fenomen na alienację produktu pracy – pracownik nie utożsamia się z wytwarzanym przedmiotem oraz alienację procesu pracy – pracownik jest traktowany instrumentalnie, jako jedno z wielu ogniw procesu produkcji i jako narzędzie tego procesu. Przykład wytwarzanego na linii produkcyjnej przedmiotu, ukazuje oderwanie pierwiastka artystycznego od technicznego, treści od formy oraz elementu spontanicznego od mechanicznego – wytwarzany taśmowo, w milionach jednostek produkt nie przedstawia żadnej, właściwej tylko dla danego egzemplarza treści (zwłaszcza stricte estetycznej) i jest jedynie powieloną z mechaniczną precyzją, formą. Natomiast oderwanie pierwiastków w sztuce w ścisłym sensie przyniosły XX-wieczne koncepcje np. malarstwo abstrakcyjne – oderwanie pierwiastka treści od formy i dadaizm w literaturze, który chyba najpełniej ukazuje rozłączenie komplementarnych elementów – redukcja pierwiastka technicznego do artystycznego, mechanicznego do spontanicznego oraz treści do formy. Dawne rzemiosło rozdzieliło się na sztukę i produkcję, dawny rzemieślnik na artystę i robotnika. Elementy kultury, definiujące się dotychczas w komplementarnym splocie, oderwane od siebie, rozerwały, spojoną w rzemiośle kulturę, na ducha i materię, które, antagonistycznie zorientowane, w konsekwencji, stały się ponurym zwiastunem pracy (rozumianej jako czynnik materialny) całkowicie odseparowanej od idei, którą realizowały np. nazistowskie obozy koncentracyjne.

A więc niepozorny szewski warsztat jest nie tylko areną, na której, w skrócie i w miniaturze, rozgrywają się wydarzenia, wpływające na przyszłość ludzkiej cywilizacji, ale również jest centrum kryzysu, czarną dziurą, w którą przetransformowała się zapadnięta w sobie, przenicowana kultura i tak jak grawitacja czarnej dziury skupia wokół siebie miliardy ciał niebieskich, tak kryzys rozpoczęty w szewskim warsztacie, rezonuje i organizuje wydarzenia w skali globalnej.

2. Dzieci rewolucji
Mistrz szewski Sajetan Tempe, doktor praw i prokurator Robert Scurvy oraz Księżna Irena Wsiewołodowna Zbereżnicka-Podberezka to główni bohaterowie witkacowskiej tragifarsy. Każde z nich reprezentuje inna klasę społeczną: Sajetan jest przedstawicielem ginącego rzemiosła, Scurvy reprezentuje intelektualistów, Księżna odchodzącą w cień arystokrację. I każde odczuwa kryzys tożsamości, kompleksy, resentymenty. Tożsamość jednostki ufundowana jest na przynależności do danego stanu społecznego, którego z kolei tożsamość jest zakorzeniona w kulturze. Dlatego główną przyczyną powolnego rozkładu świadomości bohaterów Szewców jest rozpad konstytuujących kulturę elementów.

Sajetan jest świadkiem nieodwracalnego procesu transformacji rzemiosła w prymitywną, pozbawioną duchowego uzupełnienia  taśmową produkcję. Regres rzemiosła rzutuje na regres Sajetana – rzemieślnika, który przekształca się w robotnika, wyzyskiwanego przez żądnych zysku przedsiębiorców. Szewski mistrz odczuwa resentyment nie tylko do kapitalistów, ale również do burżuazyjnej inteligencji, wiodącej hedonistyczny, pozbawiony ekonomicznych problemów, żywot – Scurvy nazywa resentyment szewca „kompleksem langusty” symbolizującej wykwintne jedzenie, zarezerwowane tylko dla bogaczy. Sajetan, chociaż zewnętrznie, prostackim sposobem bycia i zachowania wyraża nienawiść i rozpacz zdesperowanego proletariusza, to jednakże, nie zatracił ducha i skrycie marzy o powrocie rzemiosła, uszlachetniającego pracę fizyczną przez związek z artystycznym pierwiastkiem. Marzenia szewca odkrywa jeden z dwójki towarzyszących mu uczniów – I czeladnik: „Bidny majster! Chce mu się, aby robota była równocześnie mechaniczna i żeby duchem tą mechanikę wyosobliwiać, jak te dawne muzykanty i malarze swoje wydzieliny, w unikaty osobowego przejawu”. Słowa czeladnika potwierdzają, że czasy świetności rzemiosła to dla niego prehistoria.

Prokurator Scurvy, podobnie jak Sajetan, jest rozbity duchowo. Jego klasa, czyli inteligencja, podobnie jak klasa Sajetana, odczuwa negatywne skutki zdominowania życia przez kapitalistów i narzucony przez nich skrajnie konsumpcyjny tryb egzystencji. Scurvy, chociaż jest doktorem prawa, trwoni własny kapitał intelektualny na rzecz gromadzenia kapitału materialnego. Poza pracą, spędza życie na hedonistycznych rozrywkach, wystawnych bankietach i pseudointelektualnych dywagacjach. Prokurator, tak jak szewski majster, odczuwa skutki dominacji kultury materialnej nad duchową. W jego przypadku, jako inteligenta, najpełniej wyraża się to w oderwaniu elementu  treści od formy, pustej formy jaką stało się jego życie.  Źródłem kompleksów (i być może niedosiężnym ideałem)  jest dla niego stan szlachecki. Największą słabością upadłego intelektualisty jest pożądanie, jakie odczuwa do Ireny Wsiewołodownej.

Księżna jest typową kobietą- modliszką, świadomie i z premedytacją wykorzystującą własny sex apeal do dręczenia pragnących ją zdobyć mężczyzn. Czerpanie przyjemności z obserwowania nienasyconego, samczego pożądania jest jej ulubioną rozrywką, a także nałogiem. Jako arystokratka przejawia różne kaprysy i ekstrawagancje np. fascynację proletariatem, który według niej manifestuje dziki, pierwotny i zarazem twórczy instynkt, obcy ludziom wywodzącym się z jej klasy. Ona również, jak Sajetan i Scurvy, cierpi (chociaż z pozoru tylko zadaje cierpienie), ponieważ zredukowała swoje życie do materialnych aspektów, co w jej przypadku widoczne jest szczególnie w sprowadzeniu miłości do jej czysto fizyczno-biologicznych przejawów.

Każda z pierwszoplanowych postaci posiada odmienną orientację polityczną oraz wizję i ambicje wprowadzenia nowego ustroju. Sajetan jest zdeklarowanym socjalistą, marzy o globalnej komunie i rządach proletariatu. Scurvy oficjalnie reprezentuje liberalną demokrację, ale sądzi, że władza powinna być sprawowana, niczym w platońskiej utopii, przez elitę intelektualną. Księżna chce wprowadzić matriarchat. Sajetan i Scurvy doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że kryzys cywilizacyjny związany jest z kryzysem kultury i dlatego naczelnym hasłem obu aspirujących do totalnej władzy rewolucjonistów jest tzw. „cofnięcie kultury”.

3. Cofnięcie kultury, czyli wycinanie nowotworu

Prokurator w swoich aspiracjach realizacji nowego ładu świata reprezentuje wolę i interes jednostki, natomiast utopia Sajetana ma zapewnić sprawiedliwość dla całej ludzkości. Pomimo przeciwstawnych reprezentacji: indywiduum i gatunku, obaj uzurpatorzy zgodnie twierdzą, że przyczyną degeneracji kultury i społeczeństwa w systemie kapitalistycznym jest kryzys idei. Cywilizacja ufundowana na utylitarystycznych i pozytywistycznych wartościach, na wizji dobrobytu osiąganego jako produkt postępu naukowego i powszechnego uprzemysłowienia, odrzuca metafizyczne fundamenty aksjologiczne jako niezgodne z scjentystycznym programem naprawy świata. Natomiast rządy technokratów i oligarchów zorientowane na realizację prywatnych interesów, zogniskowanych wokół nieustannego przepływu kapitału, zużytkowały pozytywistyczne idee jako zasłonę dla tych interesów. W ten sposób doszło do wyrugowania metafizycznych i zwulgaryzowania scjentystycznych ideałów, które, przekształciły się w, jak nazywa je Scurvy, „idee-nowotwory” żerujące na społecznej tkance.

Postulowane przez Sajetana i Scurvego projekty cofnięcia kultury są ukierunkowane na rehabilitację idei, przywrócenie ich nadrzędnej, dla ludzkiej kondycji roli konstytuowania sensów. Cofnięcie kultury oznacza konieczny regres cywilizacji na planie rozwoju społecznego, do punktu, w którym idee były drogowskazami na drodze ludzkiego bycia, a następnie wznowienie i kontrolę postępu, według nowych dyrektyw, gwarantujących przetrwanie idei. Metafora idei-nowotworów sugeruje, że do ich usunięcia niezbędne są inwazyjne, dla całości organizmu działania a więc stanowi odniesienie do krwawych metod rewolucji. Scurvy i Sajetan są przekonani, że walcząc z kapitalistami, otworzą możliwość dla nowej, lepszej rzeczywistości, jednakże ich projekty cofnięcia kultury dopełniają jedynie zapoczątkowany przez kapitalistów (w redukcji rzemiosła do masowej produkcji) proces rozerwania, na planie społecznym, komplementarnie złączonych par pierwiastków, manifestujących i gwarantujących jedność materialnych i duchowych przejawów kultury.

4. Likwidacja finansjery

Tło społeczno-polityczne wydarzeń mających miejsce w szewskim warsztacie, składa się z dwóch planów. Przedstawiona w nich sytuacja ma wyraźnie zakreślone jedynie kontury, opisana jest w wielkim skrócie, aby nie przysłaniać i przez kontrast również podkreślić znaczenie i centralną rolę warsztatu jako tygla rewolucji. Pierwszy plan tła (lokalny) przedstawia dążących do władzy faszystów zwących się „Dziarskimi Chłopcami”, którymi przewodzi tajemniczy Gnębon Puczymorda. Plan drugi (globalny) przedstawia rządy sprawowane przez koalicję państw, zawartą jedynie dla przepływu i ochrony międzynarodowego kapitału. Organizację tą można uznać za mniej lub bardziej dokładny (zależy to oczywiście od orientacji politycznej) pierwowzór Unii Europejskiej.

Scurvy utrzymuje kontakty zarówno z Dziarskimi Chłopcami, którzy są mu potrzebni jako zaplecze militarne rewolucji, którą chce wywołać, jak i z międzynarodowa finansjerą. Pomimo, że prokurator jest przeciwny kapitalizmowi w obecnej postaci, nie przeszkadza mu to w robieniu interesów z krwiopijczymi przedsiębiorcami. Projekt cofnięcia kultury postulowany przez Scurvego zakłada likwidację arystokracji jako zbędnego balastu, obciążającego społeczeństwo. Natomiast kapitalizm, jako ustrój wyalienowany i pasożytniczy należy jedynie zreformować, tak aby zachować gospodarkę wolnorynkową, wyswobodzoną spod kontroli międzynarodowej szajki oligarchów. Ostateczną kontrolę nad światem powinna sprawować intelektualna elita, która przywróciłaby znaczenie idei w ludzkim życiu. Jednakże, według prokuratora, taka forma władzy jest utopijna, ponieważ przyrost inteligencji jest odwrotnie proporcjonalny do przyrostu mocy sprawczej, wprowadzającej treść idee w życie. Najwięksi mędrcy są nie tylko bierni w działaniu, ale nawet (paradoksalnie) w myśleniu, ponieważ wymyślenie najbardziej przełomowych idei wymaga wielkiej odwagi, jakiej brakuje intelektualistom. Wobec bierności inteligencji jedynym rozsądnym rozwiązaniem kryzysu jest cofnięcie i zredefiniowanie kultury.

Pierwszy akt Szewców kończy się przejęciem władzy przez Dziarskich Chłopców. Gnębon Puczymorda mianuje Scurvego ministrem sprawiedliwości. Żądny władzy prokurator zarządza masami, dławiąc spontaniczne, społeczne działania i inicjatywy, stosując inwigilację i segregację klasową na niespotykaną dotąd skalę. W ten sposób dokonuje, na planie społecznym, redukcji pierwiastka spontanicznego do mechanicznego. Z powodu wykonanej w ramach cofnięcia kultury, „reformy” kapitalizmu, nastąpiło częściowe zatrzymanie produkcji – ten stan symbolizuje „skazanie” Sajetana i czeladników na tzw. „przymusowe bezrobocie”.

5. Nie sierp i młot, lecz but, czyli metafizyka pracy

Szewski mistrz, cierpiący na okrutną nudę z powodu zakazu pracy, roztacza własną wizję cofnięcia kultury. Sajetan określa dwa główne cele rewolucji: likwidacja inteligencji oraz denacjonalizację rozumianą jako usunięcie granic oddzielających poszczególne państwa.

Intelektualiści nie sprawdzają się w roli przywódców politycznych i prowodyrów cywilizacji, ponieważ własny interes przekładają nad interes państwa i ludzkości, stając się marionetkami, zależnymi od decyzji i kapitału oligarchów. Natomiast państwo wyczerpało podstawową funkcję konstytuowania i ochrony kultury, autonomicznej względem kultur innych państw. Różnorodność kultur świadczy o różnorodności i wyjątkowości ludzkiego gatunku, jednak proces ich wytwarzania i rozwoju zakończył się a wraz z nim zakończyła się rola państwa jako inkubatora kultury. Drugim z powodów, dla których należy usunąć z geopolitycznej mapy świata poszczególne państwa, są konflikty militarne, ekonomiczne i społeczne generowane przez ciągłą rywalizację między nimi. Dla szewskiego mistrza pierwowzorem wielkiego, zunifikowanego państwa, które Sajetan chce zrealizować w skali globalnej, jest Sowiecka Rosja. Po okresie cofnięcia kultury i stworzenia nowych fundamentów ekonomicznych ma nastąpić jej rekonstrukcja, oparta na nowych, przełomowych ideach, wprowadzających ludzkość w złoty wiek: „Bezkresne są możliwości, jeśli spadną bariery między narodami. Myśli, które powstaną wtedy, nie dadzą się obliczyć dziś z naszą znajomością historii praw i nędznym bałaganem naszych pojęć”.

Drugi akt dramatu kończy rewolucja, wywołana przez Sajetana i czeladników. Żądni pracy szewcy, wymyślają nową ideę – metafizykę pracy i łamiąc zakaz rozpoczynają szycie butów. Zespolenie fizycznej pracy z metafizyką (pierwiastka metafizycznego z technicznym) stanowi próbę wskrzeszenia rzemiosła i zastąpienia nim mechanicznej produkcji. Taka możliwość pojawiła się, gdy Scurvy cofając kulturę, zredukował międzynarodowy przemysł. Przerażony prokurator wzywa na pomoc oddział Dziarskich Chłopców, lecz oni „zarażają się” nową wizją i przystępują do buntu szewców. Bunt staje się symbolem, wschodzącej nad politycznym widnokręgiem, rewolucji proletariatu.

6. Rewolucja pożera własne dzieci

Akt trzeci rozpoczyna się kilkadziesiąt lat po przewrocie szewców. Scurvy staje się więźniem nowej władzy. Sajetan, teraz stojący nad grobem starzec, dokonuje rozliczenia z przeszłością. Okazuje się, że chociaż rewolucja szewców zakończyła się przejęciem przez nich rządów nad cywilizacją, to jednakże ich dawne ideały pozostały marzeniem. Sajetan przyznaje, że tak jak wcześniej dla Scurvego, ich celem ostatecznym stała się władza, a przecież pierwotnie miała ona być tylko środkiem do realizacji powszechnego dobrobytu. Hasło umetafizycznienia pracy było tylko pustym sloganem napędzającym rewolucję. Nadzieja na wskrzeszenie rzemiosła przepadła bezpowrotnie. Szewcy, tak jak Scurvy, jedynie cofnęli kulturę, nie rekonstruując jej nowego sensu i tak jak dyktatura prokuratora zredukowała spontaniczne przejawy społeczne do mechanicznych, tak również ich rządy doprowadziły do redukcji, na planie społecznym, pierwiastka metafizycznego (artystycznego) do fizycznego (technicznego). Ludzkość pogrążyła się w jałowej egzystencji, zredukowanej do mechaniczno-fizycznej pracy, bez jakichkolwiek metafizycznych odniesień: „Czyż już ten przeklęty brak idei będzie trwać do końca istnienia? To straszne, ta pustka i ta masa nieprzebrana pracy realnej przed nami, pracy nie prześwietlonej żadnym, nawet najmniejszym, pojęciowym złudzeniem!”

Czeladnicy, żądni władzy, postanawiają wyeliminować Sajetana. Ich pomysł popiera Księżna, która również ma (na razie ukryte) plany przejęcia światowych rządów i wprowadzenia kolejnej dyktatury. Czeladnicy planują nie tylko zabić mistrza, ale również uczynić z niego męczennika. Wytworzony w ten sposób mit chcą wykorzystać jako propagandę legitymizującą i zabezpieczającą ich przyszłe rządy.

7. Marionetki władzy ostatecznej

Kolejne zdarzenia następują w przyspieszonym tempie, prowadząc do finału dramatu. Warsztat odwiedzają postacie z Wesela Wyspiańskiego: Kmieć, Kmiotek z Chochołem oraz Dziwka bosa. Chłopi próbują nawiązać porozumienie z szewcami, jednakże tylko doprowadzają ich do szewskiej pasji i zostają przepędzeni. Osobliwi goście symbolizują stare, przebrzmiałe, romantyczne, mesjanistyczne idee, niewspółmierne i niekoherentne z aktualną bezideową rzeczywistością i dlatego porozumienie jest niemożliwe. Prawomocna jest również głębsza interpretacja odwiedzin chłopów. Wyspiański napisał Wesele jako satyrę na mesjanistyczne nadzieje i złudzenia Polaków, które zostały bezlitośnie rozwiane w finałowej scenie dramatu. Głównym symbolem tych iluzji była postać mitycznego Wernyhory, obiecującego spełnienie mesjanistycznych pragnień. Po przepędzeniu chłopów I Czeladnik zabija Sajetana, jednakże szewski mistrz nadal żyje jako żywo-martwy symbol rewolucji, uosabiający mit o wszechmocy szewskiej dyktatury. A więc Sajetan, tak jak Wernyhora, staje się źródłem mitycznych iluzji, zresztą w pewnym momencie porównuje się on do Wernyhory.

Iluzje te rozwiewa wkraczający z hukiem na scenę Oleander Puzyrkiewicz zwany Hiper-Robociarzem. Oznajmia, że jest emisariuszem władzy ostatecznej, kontrolującej zza parawanu dotychczasowe polityczne rewolucje i rządy. Okazuje się, że dyktatura Sajetana, poprzez kontrolę proletariatu, likwidację części intelektualistów oraz zniesienie granic pomiędzy państwami i kulturami (kapitalistów niemalże doszczętnie zlikwidował wcześniej Scurvy) stanowiła jedynie preludium do ostatecznej kontroli, zredukowanego do jednej klasy, państwa i kultury społeczeństwa. Teraz, gdy szewski mistrz wypełnił to zadanie, stał się bezużyteczną kukłą. Taki sam los spotyka również Scurvego. Natomiast czeladnicy, jako następcy Sajetana, mają pełnić rolę dyktatury dekoracyjnej, prowadzącej interesy z pozostałymi przy życiu kapitalistami. Na scenie pojawia się, jako godzący się na wszystko oportunista i hedonista, Gnębon Puczymorda. On również, do spółki z czeladnikami, wypełniać ma cele prowizorycznej władzy.
8. Babomatriarchat, czyli marzenia kobiety-modliszki

Chociaż Hiper-Robociarz nie wyjawił wszystkich planów władzy, którą reprezentował, to jednakże Sajetan zrozumiał, że jej celem jest totalna uniformizacja ludzkiego gatunku, pod którą podłożył fundamenty: „Bo kankry jesteśmy wszyscy na ciele społeczności w jej przejściowej fazie od rozdrobnionej sproszkowanej wielości do prawdziwego społecznego continuum, w którym zlewają się pojedyncze wrzody indywiduów w jedna wielką „plaque muqueuse” absolutnej doskonałości wszechogólnego organizmu. Wrzody bolą i cierpią – to jest ich zawód poniekąd – niech tam! Plaka będzie już tylko rozkosznie swędzić, aż się zagoi. Nicość.”

Korzystając z ogólnego zamieszania, wywołanego oświadczeniem Hiper-Robociarza, Księżna podejmuje próbę przejęcia władzy. Według niej, mężczyźni wyczerpali swój potencjał i dążą ku upadkowi. Kobiety przejmują zadania, realizowane wcześniej przez mężczyzn. Arystokratka marzy o świecie, w którym możliwe jest istnienie jednej, kobiecej płci: „Przyjdzie czas, że może zaczniemy się dzielić jak komórki w nieświadomości metafizycznej dziwności Bytu! Hura, hura, hura!” Oczarowani seks apealem Księżnej zgromadzeni w warsztacie wszyscy byli władcy, zaczynają ku niej pełznąć. Wydaje się, że  jej zwycięstwo jest pewne.

9. Supremacja formy, czyli mechaniczna anarchia totalna

Scurvy, nie wytrzymując podniecenia, wywołanego wystąpieniem Księżnej, umiera na zawał. Na scenie wraz z Hiper-Robociarzem pojawiają się Towarzysze X i Abramowski, czyli ostateczni władcy. Chociaż aresztują Księżną, to rozważają wprowadzenie w przyszłości matriarchatu. Posługując się komunistyczną nowomową, rozmawiają między sobą o nacjonalizacji przemysłu i innych niejasnych sprawach. W pewnym momencie Abramowski wypowiada zdanie, które demaskuje ich ostateczny plan: „Szkoda tylko, że my sami nie możemy być automatami”. Towarzysze planują przeprowadzenie totalnej uniformizacji ludzkości. Po uniformizacji państw, klas i kultur, dokonanej przez Sajetana, należy zuniformizować jednostki. Wolę i ludzkie działania należy zredukować i sprowadzić do całkowicie przewidywalnych reakcji, tak aby prawo i moralność zastąpić statystyką: „Raz trzeba to sobie uświadomić, że żadnej sprawiedliwości nie ma i być nie może – dobrze, że jest statystyka i z tego trzeba się cieszyć”. Aby przerobić ludzi na automaty, niczym nie różniące się od materialnych przedmiotów, podległych jedynie prawom fizyki i statystyki, należy dokonać redukcji (którą poprzedziły, wykonane we wcześniejszych dyktaturach redukcje elementu spontanicznego do mechanicznego oraz elementu metafizycznego, artystycznego do technicznego) na planie społecznym, ostatniej z trzech par pierwiastków stanowiących istotę kultury czyli sprowadzić treść do formy. Redukcja treści do formy oznacza ostateczne zniszczenie kultury, gdyż, pomimo tego, że jej materialne elementy nadal istnieją, to pozbawione relacji z duchowymi, tracą swoją, uzyskaną przez komplementarną relację, tożsamość.

Towarzysze planują zrealizować mechaniczno-techniczno-formalny totalitaryzm, w obliczu którego nie można nadal interpretować jednostek tworzących społeczeństwo w duchu pozytywistycznego organicyzmu, czyli jako sprawnie działającego organizmu, składającego się z wielu oddzielnych, ale współpracujących ze sobą komórek i narządów. Społeczeństwo egzystujące, a raczej wegetujące w ustroju Xa i Abramowskiego należy postrzegać nie jako organizm a mechanizm i interpretować przez optykę nie organicyzmu a mechanicyzmu. Właściwie (co jest paradoksalne), optyka mechanicyzmu umożliwia postrzeganie utopii Towarzyszy nie jako totalitaryzmu a totalanarchizmu, ponieważ X i Abramowski, również siebie, dobrowolnie, chcą zautomatyzować a więc włączyć w obieg mechanicznej cywilizacji, tym samym pozbawiając społeczeństwo centralnego elementu, który nim steruje. Społeczeństwo–organizm wymagało centralnego narządu-mózgu, do sprawnego funkcjonowania. Natomiast społeczeństwo-mechanizm, w którym jedyną relacją pomiędzy jednostkami-automatami jest całkowicie przewidywalny związek przyczynowo-skutkowy, nie potrzebuje ani centralnej ani żadnej innej kontroli – raz wprawione w ruch, działa niczym nakręcony zegarowy mechanizm. Nicość, którą przewidział Sajetan, oznacza anihilację jednostkowego ja i wolnej woli, dyktaturę bezosobowego determinizmu.

Scena z Towarzyszami kończy trzeci akt i zarazem sztukę.

10. Granice non(sensu)

Wypada wreszcie dać odpowiedź na pytanie o rolę i znaczenie nonsensu oraz absurdu w dramacie Witkacego. Niektóre wydarzenia przedstawione w Szewcach zdają się jedynie wypełniać postulat pure nonsensu, jako jednego z głównych elementów twórczości Witkiewicza. Jednakże ich rekonstrukcja i synteza odsłania, być może wbrew intencji autora Szewców, ukryty sens. Jednakże na tym nie koniec, gdyż zrekonstruowany fragment okazuje się, ku zaskoczeniu interpretatora, przyczynkiem do kolejnego piętra absurdu. Przykładem takiego zdarzenia jest przemowa Księżnej, dotycząca rosnącej pozycji kobiet w społeczeństwie, która może doprowadzić do wprowadzenia matriarchatu a w dalszej perspektywie, do kompletnego wytępienia męskiej części społeczeństwa, jako gorszej i zbędnej połowy ludzkiego gatunku. Wydaje się, że mamy tutaj do czynienia jedynie z pure nonsensownym żartem. Jednakże, gdy zestawimy to wydarzenie z zamiarem wprowadzenia w przyszłości matriarchatu przez Xa i Abramowskiego, to okaże się, że uniformizacja, jaką chcą wprowadzić Towarzysze nie jest ostateczną, że możliwa jest (przynajmniej potencjalnie) dalsza redukcja gatunku, najpierw do jednej płci a następnie do pojedynczej jednostki, skopiowanej w milionach identycznych egzemplarzy. Taka wizja prowokuje pytanie o granice ingerencji nie tylko w kulturę jako środowisko życia społecznego, ale również w same jednostki, dla ich dobra wynikającego z ostatecznego ładu. Czy Witkacy stawiał sobie to pytanie, czy zakładał, że rządy Xa i Abramowskiego nie są władzą ostateczną i możliwe są kolejne, coraz bardziej absurdalne i przerażające piętra unifikacji? Wskazówką może być tutaj głos, odzywający się po niespodziewanym zapadnięciu  kurtyny: „Trzeba mieć duży takt,

By skończyć trzeci akt.
To nie złudzenie – to fakt.”

Fenomen Szewców zawiera się w przenikliwej i dogłębnej profetyczności tego dzieła. II wojna światowa i dwa niosące zagładę totalitaryzmy potwierdziły prognozę polityczną, którą zawiera w istocie ten dramat. Jednakże wydaje się, że profetyczna moc tej sztuki nie została jeszcze wyczerpana a nowoczesne technologie bioinżynieryjne np. klonowanie otwierają furtkę dla pomysłowości uzurpatorów społecznego ładu i przesuwają kolejny raz granicę non(sensu) nie w fikcji literackiej a w życiu.