Filozoficzna refleksja o demokracji

Ideą przewodnią organizatorów wspomnianej wyżej serii wykładów było przede wszystkim stworzenie okazji do otwartej i interdyscyplinarnej dyskusji na temat współczesnej demokracji. Wykład prof. Schulza miał ukazać filozoficzną perspektywę problemów związanych z wpływem  języka na  aktualny charakter demokracji, a przy okazji odnieść się do poziomu prowadzonych współcześnie dyskusji politycznych.

Całość wykładu otwierał cytat, zaczerpnięty z dzieła Ivana Illicha pt.: Samoograniczenie (Selbstbegrenzung, 1973), w którym autor stwierdził, iż tylko za pomocą języka potocznego wyrażone mogą zostać alternatywne zdania i poglądy. Dzięki temu osoby, zajmujące podobne stanowiska, łącza się, tworząc zrzeszenia i ugrupowania, co w dalszej konsekwencji prowadzi do politycznych przemian. Specyficzny dla współczesnego demokratycznego dyskursu politycznego język scharakteryzowany został w czterech głównych punktach:

  1. Wymierna (mierzalna) demokracja. Żargon kwantyfikacji (ilościowego ujęcia). (Vermessende Demokratie: Der Jargon der Quantifizierung). W pierwszym punkcie wypowiedzi rozważony został wpływ cyfryzacji na formę obecnej demokracji. Postawiona została teza, iż jednym ze skutków procesu cyfryzacji, jaki aktualnie ma miejsce, jest tzw. „tyrania porównań”. Rezygnacja z długich rozmów na rzecz krótkich wiadomości, w którym liczby i wskaźniki zastępują wiele opisów, przez co stały się one idealnym narzędziem do porównań, stopniowania i tworzenia sondaży. Jedną z konsekwencji takiego stanu rzeczy jest zmiana językowego wyrażania samooceny, a także zmiana statusu pytania: kim jestem?, którego miejsce coraz częściej zajmuje pytanie: czym jestem?, pozbawione egzystencjalnego wymiaru. Całość podsumowana została cytatem z dzieła Steffena Maua: Wymierni my. O kwantyfikacji społeczeństwa[1]. (Das metrische Wir. Über die Quantifizierung des Sozialen), w którym wyrażona została myśl, iż to liczby stanowią politykę. Liczby i wskaźniki, zastępując obszerne deskrypcje w wielu dziedzinach życia publicznego, stały się bezkonkurencyjnym sposobem reprezentacji faktów, organizacji, zachowań, a nawet osób. Przedstawiciele różnych grup zawodowych zmuszeni są do dostosowania się do reguł panujących w tej „grze językowej”[2].
  2. Oczywista demokracja. Żargon wielkiej więzi. (Selbstverständliche Demokratie. Der Jargon vom großen Zusammenhalt). W punkcie drugim prof. Schulz bezpośrednio nawiązał do aktualnej sytuacji politycznej Niemiec, stwierdzając, iż obywatele Niemiec przywykli do rządów wielkiej koalicji CDU (Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej) z SPD (Socjaldemokratyczną Partią Niemiec). Ponadto wyraził ubolewanie, iż taki stan rzeczy, skutkuje kryzysem krytycyzmu, a także krótkowzrocznością, przejawiającą się w braku dostrzegania alternatyw i rozwiązań dla palących problemów o zasięgu ogólnoświatowym, takich jak: ubóstwo, zmiany klimatyczne, wojny. Punkt drugi podsumowany został cytatem z dzieła Christopha Möllersa, w którym określony został samokrytyczny charakter demokracji, który odróżnia ją od innych ustrojów politycznych, szczególnie od tych o charakterze autorytarnym. Również rola opozycji w państwie o ustroju demokratycznym jest wyróżniona. Mianowicie jej głównym celem jest demonstracja ambiwalentnego stosunku demokracji do jej własnego porządku normatywnego. Ambiwalencja ta wyraża się przede wszystkim w uznaniu niektórych panujących norm za niewłaściwe. Samokrytycyzm i samorefleksja, które są nieodzownym elementem demokracji z jednej strony stanowią o jej wartości, jednak z drugiej strony stwarzają liczne zagrożenie, które prowadzić mogą w konsekwencji do samoznoszenia się norm demokratycznych [3].
  3. Cyfrowa demokracja. Żargon trywializacji. (Digitale Demokratie: Der Jargon der Vereinfachung).W punkcie trzecim wyrażone zostało przekonanie, iż rola ekspertów i wiarygodność ich opinii stała się wyróżniona i urosła do rangi czegoś elitarnego, określanego wręcz jako przywilej władzy. Sama zrozumiałość (jasność) stawiana jest jako jeden z warunków demokratycznej spójności, a wyszukiwarki internetowe stały się łatwym i najczęściej używanym urządzeniem do jej poszukiwań, a tym samym stały się narzędziem ułatwiającym podjęcie wyboru. To wszystko skutkuje częstym utożsamianiem demokracji z wiedzą. Powyżej opisany stan rzeczy prowadzi w konsekwencji do osłabienia nie tylko konstruktywnego sensu kontrowersji, ale także faktu, iż autorefleksja i zrozumienie są koniecznie powiązane z edukacją. W tych słowach prof. Schulz nawiązał do myśli wyrażonej przez Bieri’ego w dziele Przebudzenie (Aufwachen)[4]. Również punkt trzeci został podsumowany adekwatnym do poruszanej tematyki cytatem. Słowa Christopha Möllersa, które zostały przytoczone w tym miejscu, w pełni oddały wizję społeczeństwa, w którym zachowania zostałyby zaprogramowane. Mianowicie, takie społeczeństwo, pozbawione byłoby jakichkolwiek norm, gdyż odgórne zaprogramowanie, całkowicie wyklucza przypadkowość, a tym samym wyeliminowana zostaje możliwość wyboru, która jest koniecznym warunkiem dla wyznaczenia jakichkolwiek norm. Dlatego też można jednoznacznie stwierdzić: algorytm wyklucza normatywność.[5]
  4. Przyszłość demokracji. Personalizacja zamiast aplikacji. (Zukunft der Demokratie. Personalität anstatt App). Coraz częściej pytanie kto?, wyrażający bezpośrednio osobowy charakter, zastąpione zostaje pytaniem co?, w pełni pozbawionym takiego charakteru. Na pytanie rodzaju „kto” nie ma ogólnej i jednoznacznej odpowiedzi, gdyż jest ona z reguły udzielana indywidualnie, przez co pozostaje ona nieco zawoalowana. Z kolei odpowiedzi na pytania z rodzaju „co”, które w dobie aplikacji dominuje, zawsze ograniczone zostają do pewnego kontekstu. Odpowiedzi ani na jedno ani na drugie pytanie nie oddają w pełni znaczenia osoby, której cechy stają się gwarantem współistnienia w społeczeństwie, określanym jako demokratyczne. Punkt czwarty podsumowany został słowami Hannah Arendt, w których wyraziła ona przekonanie o tym, iż słowa i czyny człowieka stanowią manifestację jego niepowtarzanej osobowości. Talenty, predyspozycje, czy umiejętności podlegają naszej kontroli i daję się swobodnie maskować lub okazywać, ale to osobowe  „Kim-ktoś-właściwie-jest” wymyka się w rzeczywistości spod naszej kontroli, ponieważ mimowolnie manifestuje się we wszystkim, co mówimy lub robimy”[6]. Całość wykładu podsumowała burzliwa dyskusja. Ze względu na fakt, iż termin wykładu zbiegł się z odbywającymi się w Niemczech wyborami do niemieckiego Bundestagu (jednej z izb niemieckiego parlamentu) dyskurs dotykał niestety w dużej mierze kwestii czysto  politycznych,  a w małym stopniu filozoficznych.


Dominika Hamerla

 

[1] Tłum.własne.

[2] Mimo, iż autor cytatu nie użył  bezpośrednio terminu „gra  językowa”, pozwoliłam sobie, ze względu na liczne  analogie, jakie ujawniła analiza cytatu, na nawiązanie do Wittgensteinowskiej koncepcji gier językowych. Por.: Steffen Mau: Das metrische Wir. Über die Quantifizierung des Sozialen, Berlin 217, S 189.

[3] W przytoczonym cytacie mowa jest o zagrożeniach dla demokracji, które zostają niejako przez nią samą wygenerowane. Mianowicie w obrębie demokracji panuje niebezpieczeńswo   pewnego rodzaju  samozaprzeczenia się,  co określić można również jako  samoznoszenie się. Por.: Christoph Möllers, Die Möglichkeit der Normen. Über eine Praxis jenseits von Moralität und Kausalität. Berlin 2015, S. 452 f.

[4] Tłum. własne. P. Bieri, Aufwachen.

[5] Tłum. własne. Por. Christoph Möllers, Die Möglichkeit der Normen. Über eine Praxis jenseits von Moralität und Kausalität. Berlin 2015, S. 455 f.

[6] Tlum. własne. Por. Hannah Arendt, Vita activa oder: Vom taetigen Leben. München 2006, S. 219.