Kojący wosk zapachowy

 

Zimą siedziałam w domu i zastanawiałam się nad jakaś dekoracją do mojego pokoju. Uwielbiałam rożne saszetki zapachowe i odświeżacze powietrza umieszczane w kontaktach, jednak jakoś nadal mi czegoś brakowało. Jeszcze było mi mało. Wtedy moja koleżanka poleciła mi odwiedzić nowy sklep w galerii z kominkami i różnymi świeczkami.

Mój zestaw wosków zapachowych

wosk zapachowyPoszłam z ciekawości do sklepu, bo opowiadała mi o jakichś woskach zapachowych, które pachną niby mocniej niż świeczki i zapach unosi się w całym domu. Byłam ciekawa, jak w ogóle się pali taki wosk zapachowy, i o co w tym chodzi, tak więc ciekawość w tym wypadku zwyciężyła. Na miejscu okazało się, że są to takie małe opakowania w kształcie tarty, w których są umieszczone różne woski. Żeby je odpalić, należy ułamać kawałek i umieścić w specjalnym kominku do wosku. Taki kominek wygląda podobnie jak ten do olejków eterycznych i nie wiem w sumie, czy to przypadkiem nie taki sam. Ale kupiłam osobny, żeby niczego nie zepsuć i zaczęłam się zastanawiać, nad wyborem zapachu. Najbardziej spodobał mi się zapach czystej bawełny, ponieważ pachniał przepięknie, jak świeżo zrobione pranie i jakaś riviera, która przypominała o wakacjach. Czym prędzej pojechałam do domu, żeby móc przetestować woski i zobaczyć, czy faktycznie sprawdzą się w moim pokoju. Okazało się, że już po chwili od rozpuszczenia, wosk zaczął uwalniać piękne nuty zapachowe i bardzo długo było go czuć w domu.

Faktycznie, całe mieszkanie wypełniło się zapachem czystej bawełny, a podgrzewacz palił się jeszcze ze 4 godziny. Zupełnie inaczej, gdy w domu tak pięknie pachnie i faktycznie teraz zaczynam uważać, że aromaterapia faktycznie ma sens, bo leczenie zapachami naprawdę może się udać. Mnie od razu poprawił się humor od tego.