Przyszłość uniwersytetu

Instytucjonalna nauka a przede wszystkim humanistyka znalazły się w sytuacji kryzysowej. Złożyło się na to wiele przyczyn, które, zdaniem prof. Groblera, w większości mają charakter polityczny. Wprawdzie obecny kryzys kształcenia uniwersyteckiego tłumaczy się wystąpieniem czynnika „naturalnego”, jakim jest niż demograficzny, jednak w dużym stopniu doprowadziło do niego działanie mechanizmu finansowania szkół wyższych. Jednym z elementów algorytmu, na podstawie którego ustala się wielkość dotacji państwowej dla uczelni wyższych jest ilość studentów. Aby sprostać temu wymaganiu uczelnie podejmują działania marketingowe przyciągające jak największą ilość chętnych do podjęcia studiów. Odbywa się to kosztem jakości kształcenia. Rezygnuje się z klasycznych kierunków studiów a tworzy się nowe, których jedynym wyróżnikiem jest chwytliwa nazwa. Prof. Stec przedstawiał podobnie uwarunkowania kryzysu szkolnictwa wyższego. Jego zdaniem stanowi on rezultat przyjętego przed wielu laty modelu edukacji znoszącego kształcenie zawodowe na rzecz kształcenia ogólnokształcącego i kształcenia na poziomie wyższym. Miało to doprowadzić do zmniejszenia bezrobocia, ponieważ stopa bezrobocia osób z wyższym wykształceniem była wówczas niska. W efekcie tej polityki mamy dziś do czynienia z rzeszą absolwentów szkół wyższych nie mających pracy. Szacuje się, że gdyby w Polsce nadal odbywało się kształcenie młodzieży na poziomie zawodowym, wówczas stopa bezrobocia byłaby niższa nawet o połowę. Nie potrzebujemy dziś tak wielu ludzi z dyplomami wyższych uczelni, potrzebujemy specjalistów. Formuła kształcenia uniwersyteckiego dającego wykształcenie zamiast zawodu przeżyła się. Trzeba wrócić do modelu dobrego kształcenia zawodowego, jak to ma miejsce na przykład we Francji. Prof. Grobler wskazywał na inny czynnik obecnej sytuacji, jakim jest błędne rozumienie systemu dwustopniowych studiów wprowadzonego w ramach Procesu Bolońskiego. Na świecie pierwszy stopień kształcenia polega na zdobywaniu wiedzy ogólnej, drugi stopień to specjalizacja. Tymczasem u nas jest odwrotnie. W ciągu trzech lat chce się wykształcić specjalistę, a w ciągu dwóch kolejny uzupełnia się jego wiedzę o wiedzę ogólną. Obaj profesorowie wnikliwie przedstawiali rozmaite wymiary obecnego kryzysu kształcenia. Ich diagnozy były podobne. Różnice pojawiły się w propozycjach dróg wyjścia z kryzysu. Prof. Stec uważa, że małe uniwersytety zamiast gonić jednostki flagowe powinny szukać własnego DNA wykorzystując atuty regionu, w jakim działają. Prof. Grobler natomiast widzi potrzebę działań zmuszających ministerstwo do zmiany polityki.

Jak pokazała dyskusja uczestników spotkania, którzy zabierali głos po wysłuchaniu wprowadzenia obu profesorów, do lamusa odchodzi dziś stara idea uniwersytetu jako wspólnoty badaczy i uczących się, w której chodzi o prawdę. Uniwersytety są dziś przedsiębiorstwami. Nawet jeśli trudno się z tym pogodzić, to obecny kryzys kształcenia zmusza do zastanawiania się, czy nie ma w tym jednak racji.

Iwona Alechnowicz-Skrzypek