Filozofia w czasie zmiany

Sytuacja z jaką mamy dziś do czynienia w filozofii przypomina tę, która miała miejsce na początku ubiegłego wieku, kiedy to kształtowała się nowoczesna psychologia. Wielu filozofów widziało w nowej dyscyplinie wiedzy zagrożenie dla uprawianej przez siebie nauki. Uważali oni, że psychologia nie może się równać z filozofią i że zabiera młodzieży szansę na zajęcie się prawdziwymi problemami. Co znamienne, wielu filozofów, wbrew utyskiwaniom swoich kolegów, skorzystało możliwości, jaka się wówczas pojawiła i przeniosło swoje warsztaty i dokonania na nowy obszar wiedzy, rozpoczynając z mniejszym bądź większym powodzeniem przygodę z psychologią.

Podobnie jest dziś z doradztwem i coachingiem filozoficznym. Istnieje na nie zapotrzebowanie. Człowiek przeżywający kryzysy i dylematy, czy też po prostu zagubiony i wypalony, nie ma się do kogo zwrócić. Psychologowie i psychoterapeuci zajmują się przypadkami psychopatologicznymi. Wyczerpała się także rola jaką we wcześniejszych epokach odgrywali kapłani i osoby duchowne. Dlatego doradztwo i coaching filozoficzny są szansą dla filozofii. Nie zubożeje ona przez to, że zainwestuje w te dyscypliny, czego dowodem jest historia relacji między nią a psychologią, a może na tym skorzystać. Filozofia ma wciąż potencjał do zasilania dyscyplin, które z niej wyrosły.

W trakcie konferencji zastanawiano się nad zakresami znaczeniowymi coachingu, doradztwa filozoficznego i psychoterapii. Daje się je stosunkowo łatwo wyznaczyć, choć między tymi trzema dziedzinami jest wiele punktów stycznych. Coach w odróżnieniu od terapeuty pracuje tu i teraz, wyłączając emocje. Nakierowany jest na cel. Ma narzędzia do tego, by pomóc człowiekowi w odnalezieniu rozwiązania, o którym człowiek nie wie, że je zna. Terapeuta jest dyrektywny, w relacji z pacjentem jest stroną nadrzędną. Coach podąża za klientem. Doradca filozoficzny natomiast jest dla swojego klienta bardziej przyjacielem niż przywódcą, radzi, naprowadza i podpowiada, jak przewodnik życiowy.

W wielu wystąpieniach podejmowano problem korzystania przez coachów i doradców z technik wypracowanych w starożytności. Zadawanie pytań przez coacha to nic innego jak sokratejska metoda wydobywania wiedzy ukrytej w człowieku. Praca z przekonaniami nawiązuje wprost do stoickiej techniki badania wyobrażeń i odrzucania tych, które nie pomagają nam wyjść z kryzysowej sytuacji.

Ważnym wątkiem wielu wystąpień konferencyjnych był kryzys modelu racjonalności biorący swój początek w dokonanym przez Kartezjusza sprowadzeniu ludzkiego istnienia do myślenia i umysłu. Wskazywano na to, że ten kierunek myślenia o człowieku wyczerpał się, że trzeba ożywić, to co stało się martwe. Może się to dokonać przez detronizację umysłu i powrót do pierwotnego odczucia istnienia, które jest przed myśleniem. Odsłonięta w ten sposób teraźniejszość potrzebuje ontologicznego wsparcia ze strony filozofii.

Budujące jest, że w trakcie konferencji prelegenci posługiwali się swobodnie takimi pojęciami, jak rozwój duchowy, życie wewnętrzne a nawet dusza czy esencja człowieka, pojęciami, jak się wydawało, dawno już przezwyciężonymi i uznanymi w refleksji filozoficznej za bezużyteczne. Filozofia wraca dziś do swojego sokratejskiego rdzenia, zwraca się ku problemom człowieka, do jego wnętrza i przeżyć. Może być jego przewodniczką, podobnie jak to miało miejsce w złotym wieku kultury Siebie, kiedy to pojawili się i działali z powodzeniem egzystencjalni doradcy.

Iwona Alechnowicz-Skrzypek